PGE Spójnia Stargard wygrała z Decką Pelplin 96:80 w pierwszym ćwierćfinałowym meczu fazy play-off w Bank Pekao S.A. 1 Lidze. Sobotni pojedynek na konferencji prasowej ocenili trener Marek Popiołek oraz Igor Wadowski.
- Chciałbym pogratulować całemu naszemu zespołowi za pierwsze zwycięstwo w play-offach. To nigdy nie jest łatwe. Dwa mecze w sezonie zasadniczym z drużyną z Pelplina pokazały, że na pewno potrafią się bić. To też starali się zrobić. Na końcu dowieźliśmy to. Teraz jest czas na regenerację. W niedzielę jest kolejne spotkanie, więc będziemy się skupiać na tym. Cała hala niosła nas. Bijemy się w niedzielę o 20 - powiedział koszykarz, który zdobył osiem punktów (3/5 z gry). Miał też cztery zbiórki i trzy asysty.
- Dziękuję bardzo kibicom za tak liczne przyjście, wsparcie i doping. Czujemy, jak ważny jest ten moment sezonu i dobrze nam się gra u siebie z taką publicznością. Cieszę się, że odnieśliśmy zwycięstwo. W ósemce są same groźne zespoły. Wiemy, że wyniki z sezonu zasadniczego już nie mają żadnego znaczenia - dodał trener PGE Spójni Stargard.
Ostateczny rezultat nie oddaje w pełni, jak trudny był to mecz. Rywale długo utrzymywali się w grze, a w drugiej kwarcie uzyskali nawet pięciopunktową przewagę.
- Zespół z Pelplina gra bardzo agresywnie, aktywnie i szybko. Dobrze zbierają piłkę w ataku. Dużo atakują w kontratakach. Właśnie z tymi rzeczami mieliśmy problem w pierwszej połowie, natomiast dobrze zareagowaliśmy i wytrzymaliśmy ten mecz kondycyjnie. Dopisała skuteczność. Rzuty wolne bardzo mocno na plus. Dosyć dużo ich wygenerowaliśmy poprzez nasze penetracje, grę w kontrataku i aktywną grę na zbiórce ofensywnej w drugiej połowie. Dobry mecz na rozpoczęcie tej serii, ale trzeba teraz wyciągnąć wnioski zastanowić się, gdzie możemy jeszcze się poprawić nawet przed niedzielnym spotkaniem i być gotowym na to, co jeszcze w zanadrzu ma Pelplin. To dopiero pierwszy krok w tej serii - ocenił Marek Popiołek.
Potężne pod względem ofensywnym były w wykonaniu gospodarzy pierwsza i trzecia kwarta. W tych częściach zdobyli oni łącznie 59 punktów. - Mamy zespół, który jest utalentowany ofensywnie. W sezonie różnie bywało z naszą grą w ataku i skutecznością. Taka jest nowoczesna koszykówka, że w tak dużym tempie grania, jakie preferuje zespół z Pelplina, trudno grać w stabilny równy sposób przez całe spotkanie. Myślę, że mieliśmy dosyć dobrą strukturę rzutów i wykorzystanie graczy wysokich. To się wszystko złożyło na mecz, w którym zdobyliśmy 96 punktów. Z tego się cieszę i tyle, bo w niedzielę jest kolejne duże wyzwanie - analizował Marek Popiołek.
Jak duży jest potencjał PGE Spójni, niech świadczy sytuacja z trzeciej kwarty. Bohaterem tej części był Szymon Szmit. Już nie po raz pierwszy w tym sezonie strzelec potrafi zaskoczyć rywali w drugiej połowie. Tym razem zdobył 13 punktów w trzeciej kwarcie, gdy trafił 5/6 rzutów z gry.
- Staramy się przyzwyczajać zawodników, aby funkcjonowali w pełnym skupieniu i nie frustrowali się momentami, kiedy nie ma dogodnych pozycji do rzutów na przykład w pierwszej połowie, bo w drugiej połowie gra zupełnie się może odmienić. Trzeba być gotowym na to, żeby trafiać, kiedy rzuty do ciebie przyjdą. Wiedzieliśmy, że Szymon ma duży potencjał. On w pierwszej połowie grał krócej niż zwykle, bo na początku się zderzył z rywalem i on sam poprosił o szybką zmianę. Był opatrywany, ale na szczęście jest wszystko OK. Mógł wrócić i jego dyspozycja z drugiej połowy pokazała, że chyba nic mu nie doskwierało - ocenił trener PGE Spójni Stargard.

Materiał sponsorowany





