Koszykarze PGE Spójni Stargard byli na autostradzie do półfinału Bank Pekao S.A. 1 Ligi. Z niewyjaśnionych jednak przyczyn stracili panowanie nad sobą oraz niedzielnym meczem i przegrali z Decką Pelplin 76:83.
To oznacza, że do rozstrzygnięcia ćwierćfinałowej rywalizacji będzie potrzebny piąty pojedynek, który w środę odbędzie się w Stargardzie. W pozostałych trzech parach wyżej notowane zespoły zwyciężyły 3:1. To spory problem w kontekście dalszej rywalizacji, ale o to drużyna, która awansuje, zacznie się martwić po środowym pojedynku.
Biało-Bordowi wygrali z Decką Pelplin aż siedem kwart z rzędu. Po komplecie z soboty mieli również trzy wygrane kwarty w niedzielnym spotkaniu. PGE Spójnia od początku mocno broniła i szybko uzyskała prowadzenie 10:2. Decka jednak walczyła i pomimo 4/15 celnych rzutów z gry w pierwszej kwarcie zniwelowała różnicę nawet do trzech punktów. W odróżnieniu od sobotniego spotkania gospodarze w pierwszej połowie nawet na moment nie zdołali wyjść na prowadzenie.
Po 20 minutach rezultat był zbliżony do tego z sobotniego meczu, bo PGE Spójnia prowadziła 40:32. Decka w tej części trafiła tylko 10/30 rzutów z gry, ale i tak lepiej niż w sobotę rzucała za trzy punkty (2/10). Obie drużyny miały po siedem pudeł z rzutów wolnych. Druga połowa jednak potoczyła się zupełnie inaczej.
W sobotę początkowo zbliżyła się Decka, a później potężnie odpowiedziała PGE Spójnia, rozstrzygając losy meczu. W niedzielę to stargardzianie odjechali na 47:34 po "trójce" Wojciecha Czerlonki. Później po serii rzutów wolnych rywale na chwilę się zbliżyli, ale osiem "oczek" z rzędu dało najwyższe prowadzenie w meczu (58:42).
Tak było po trafieniu Jakuba Karolaka. Doświadczony koszykarz po swojej akcji za ekspresyjną radość został ukarany przewinieniem technicznym. Problem w tym, że był to już trzeci taki faul zespołu w trzeciej kwarcie, bo wcześniej za dyskusje z sędziami ukarani byli Ilja Gromovs oraz Paweł Kikowski. Koszykarze PGE Spójni pomimo wydawałoby się, że pewnego prowadzenia nie pierwszy raz w sezonie mieli problemy z dyscypliną i panowaniem nad własnymi emocjami. To aspekt, na który trener Marek Popiołek wraz ze sztabem szkoleniowym musi pilnie uczulić zespół w kontekście piątego meczu i ewentualnych kolejnych rund.
Ostatnie punkty dla PGE Spójni zdobył w niedzielę Jakub Karolak. Było to 4,5 minuty przed końcem meczu. Wtedy pomimo pewnych problemów Biało-Bordowi prowadzili 76:66. Chwilę wcześniej Biało-Bordowi za pięć przewinień stracili dwóch podkoszowych - Ilję Gromovsa i Jarosława Mokrosa. Na 1,5 minuty przed końcem dołączył do nich Jakub Karolak. Z dziewiątki dostępnych do gry koszykarzy trenerowi Markowi Popiołkowi pozostała, więc szóstka, a właśnie w tym momencie rywale odrobili wszystkie straty.
Na granicy wykluczenia, bo z czterema przewinieniami mecz skończyli Igor Wadowski oraz Jalen Ray. To efekt nie tylko decyzji sędziowskich, ale też agresywnej obrony przez większość meczu. Po drugiej stronie pięć przewinień popełnił Filip Gurtatowski, a po cztery faule miało jeszcze dwóch graczy. Podobne problemy, jak PGE Spójnia Decka miała w drugim meczu w Stargardzie, ale wtedy koszykarze z Pelplina potrafili utrzymać się w grze.
Stargardzianie w ostatnich 4,5 minutach kompletnie się zatrzymali, przegrywając ten fragment 0:17. Co z tego, że przy 60 oddanych próbach PGE Spójnia trafiła o jeden rzut z gry więcej od przeciwnika (27:26), skoro w ostatniej kwarcie Biało-Bordowi trafili tylko 4/16, a ich rywale 11/18 prób. PGE Spójnia trafiła 8/21 "trójek", ale w ostatniej odsłonie miała w tym elemencie 0/6.
Decka była skuteczniejsza za linią 6,75 metra (10/23), a połowę ze swoich "trójek" (5/9) trafiła właśnie w czwartej kwarcie. Przyjezdni spudłowali 10 z 24 rzutów wolnych, a ich rywale mieli aż 16 pomyłek. Tym razem to jednak Decka miała zdecydowanie więcej szans (37), a w sobotę proporcje były odwrotne. Gospodarze wygrali rywalizację o zbiórki (41:35) i to również efekt czwartej kwarty (14:5)! Obie drużyny przez 40 minut popełniły łącznie 35 strat.
Bezsprzecznie graczem meczu był Przemysław Kuźkow. Koszykarz Decki w drugiej połowie zdobył 25 ze swoich 30 punktów. Trafił połowę "trójek" swojej drużyny (5/9). Wykorzystał też 11/16 rzutów wolnych, a do tego miał 10 zbiórek (efektowne double-double) i cztery asysty. Dla PGE Spójni 17 punktów (7/11 z gry) zdobył Jakub Karolak, a z nim na parkiecie drużyna była o 12 punktów lepsza od przeciwnika. Na drugim biegunie znaleźli się Igor Wadowski (-22) i Paweł Kikowski (-17). Wojciech Czerlonko skuteczny był tylko w trzeciej kwarcie. Wtedy trzykrotnie trafił z dystansu i rzucił 10 ze swoich 12 punktów. W całym meczu miał też siedem zbiórek. Jarosław Mokros dołożył 11 punktów i osiem zbiórek, a 11 punktów i sześć asyst to dorobek Jalena Ray'a.
Decka Pelplin - PGE Spójnia Stargard 83:76 (16:21, 16:19, 21:25, 30:11,)
Decka: Przemysław Kuźkow 30, Jayden Coke-Domingue 12, Mariusz Konopatzki 11, Mikołaj Ratajczak 9, Filip Siewruk 9, Olivier Szczepański 6, Damian Durski 4, Filip Gurtatowski 2, Maciej Nagel 0.
PGE Spójnia: Jakub Karolak 17, Wojciech Czerlonko 12, Jarosław Mokros 11, Jalen Ray 11, Igor Wadowski 7, Ilja Gromovs 6, Paweł Kikowski 6, Wiktor Rajewicz 4, Paweł Kopycki 2.
Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw): 2-2

Materiał sponsorowany





