Można było się spodziewać, że osłabioną brakiem podstawowych graczy PGE Spójnię Stargard czeka bardzo trudne zadanie. Biało-Bordowi jednak dwukrotnie dotkliwie przegrali z ŁKS Coolpack Łódź. W niedzielnym meczu było 71:107. Łącznie w dwóch weekendowych spotkaniach rywale byli lepsi aż o 65 punktów. Co jeszcze bardziej wymowne ŁKS wygrał każdą z ośmiu kwart.
W sobotę jeszcze długimi fragmentami PGE Spójnia nawiązywała walkę. W niedzielę przyjezdni od początku odpalili swoje armaty. Trener Nikola Avramović do pierwszej piątki przesunął Igora Urbana i Jaquana Carlosa, ale to nie oni byli pierwszoplanowymi postaciami. ŁKS zaczął od trzech "trójek". Jedną trafił Dominik Grudziński, a dwie dołożył Chauncey Collins. Wojciech Czerlonko odpowiedział tylko jednym trafieniem i było 9:3 dla gości.
PGE Spójnia przegrywała jeszcze 6:9, ale później wynik zupełnie się rozjechał. Już po 10 minutach było 32:18. Gospodarze w tej części trafili 5/14 rzutów z gry, ale skuteczność rywali była niewiarygodna. Nie chodzi nawet o 11/17 z gry, ale o fakt, że ŁKS Coolpack 27 ze swoich 32 punktów zdobył trafieniami zza linii 6,75 metra. Przyjezdni tylko w pierwszej kwarcie trafili 9/14 "trójek".
Po 20 minutach, gdy było już 32:54, PGE Spójnia miała 8/26 celnych wszystkich rzutów z gry. Stargardzianie też lepiej czuli się w próbach trzypunktowych (6/15), ale fatalnie pudłowali, gdy byli bliżej obręczy (2/11). Druga kwarta miała różne momenty. Po "trójce" Wojciecha Czerlonki było tylko 26:39, ale później ŁKS miał fragment wygrany 15:1.
W koszykówce nawet 22 punkty różnicy po 20 minutach nie zamyka meczu, ale tym razem żadnych emocji po zmianie stron nie stwierdzono. Najbardziej wyrównana była czwarta kwarta, w której PGE Spójnia zdobyła 23 punkty. ŁKS Coolpack postawił wtedy na atak, niespecjalnie przykładając się już do defensywy.
Długo trzeba będzie pewnie szukać drużyny, która w Stargardzie zdobyła minimum 107 punktów, czyli tyle, ile rzucili w niedzielę goście. Równie długo trzeba będzie szukać też tak niskiej frekwencji na meczu. Według oficjalnych danych spotkanie oglądało tylko 546 kibiców. Dla porównania dzień wcześniej było ich 976. Ci, którzy już zdecydowali się przyjść, pomimo pierwszej wysokiej porażki wspierali zespół, nie zważając na jeszcze wyższy niekorzystny rezultat.
W drugiej połowie przy słabszej obronie przeciwnika PGE Spójnia trafiła 16/19 prób za dwa punkty. ŁKS Coolpack zatrzymał się na 17 celnych "trójkach" w 36 próbach. Goście mieli też więcej zbiórek (36:28), asyst (24:15) i popełnili mniej strat (11) przy 19 PGE Spójni. W jak słabej formie byli gospodarze, świadczą też rzuty wolne (11/20).
W PGE Spójni po raz kolejny nie było gracza, na którym mogłaby się oprzeć gra w ataku. W pierwszej połowie najlepszym strzelcem był Paweł Kikowski, który zdobył 10 ze swoich 12 punktów. Kapitan Biało-Bordowych w całym meczu trafił jednak tylko 3/9 prób z gry. Miał też sześć zbiórek. Po raz kolejny najwięcej punktów, ale tylko 14 zdobył Wojciech Czerlonko. Skrzydłowy trafił 6/9 rzutów z gry i miał też pięć zbiórek. Zdecydowanie więcej należałoby oczekiwać od innych doświadczonych graczy. Szczególnie w tak trudnej sytuacji kadrowej, gdzie każdy spędził na parkiecie ponad 20 minut i miał wystarczająco dużo czasu, żeby pokazać swoje umiejętności.
Goście mieli aż czterech najlepszych punktujących w tym spotkaniu, a kwartet Dominik Grudziński, Aleksander Lewandowski, Chauncey Collins i Marcel Ponitka zdobył łącznie 74 punkty, czyli więcej niż cała PGE Spójnia. Dominik Grudziński był niemal bezbłędny. Trafił 8/9 prób z gry (4/5 za trzy) i do 20 "oczek" dołożył siedem zbiórek.
PGE Spójnia Stargard - ŁKS Coolpack Łódź 71:107 (18:32, 14:22, 16:27, 23:26)
PGE Spójnia: Wojciech Czerlonko 14, Paweł Kikowski 12, Ilja Gromovs 11, Jakub Karolak 10, Jarosław Mokros 8, Igor Wadowski 6, Paweł Kopycki 5, Wiktor Rajewicz 3, Mikołaj Hensler 2, Bartosz Góralski 0, Jakub Wojdak 0.
ŁKS Coolpack: Dominik Grudziński 20, Aleksander Lewandowski 19, Chauncey Collins 18, Marcel Ponitka 17, Jaquan Carlos 11, Wiktor Sewioł 11, Igor Urban 5, Piotr Keller 2, Iwo Maćkowiak 2, Jakub Motylewski 2, Nataniel Kolasiński 0, Norbert Kulon 0.
Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw): 2-0 dla ŁKS Coolpack Łódź.

Materiał sponsorowany





