Dzisiaj jest: 2.5.2026, imieniny: Longiny, Toli, Zygmunta

Dwa gole to za mało na lidera

Dodano: tydzień temu Autor:
Redakcja poleca!

Trudno zdobywać punkty, gdy regularnie traci się po trzy gole. Przekonali się o tym Błękitni Stargard, którzy przegrali z Zawiszą Bydgoszcz 2:3.

Dwa gole to za mało na lidera

Trudno zdobywać punkty, gdy regularnie traci się po trzy gole. Przekonali się o tym Błękitni Stargard, którzy przegrali z Zawiszą Bydgoszcz 2:3.

Gospodarze zmierzyli się z liderem gr. 2 Betclic 3. Ligi. Uwzględniając już sobotni rezultat, Zawisza zdobył 65 punktów, przegrywając tylko trzy z 28 spotkań. Goście na sześć kolejek przed końcem mają pięć "oczek" przewagi i pewnie zmierzają po awans.

Kolejny krok w tym kierunku wykonali w wietrznym pojedynku w Stargardzie. Pierwszego gola w 13. minucie po dośrodkowaniu Sebastiana Raka zdobył w 13. minucie Filip Kozłowski. Błękitni błyskawicznie odpowiedzieli. Już cztery minuty później rzut rożny wywalczył Kamil Koczy. To jeden z dwóch pozyskanych niedawno piłkarzy z GKS-u Jastrzębie, który ze względu na problemy finansowe wycofał się z rozgrywek Betclic 2. Ligi.

Przyjezdni jeszcze zablokowali strzał Jakuba Dudy, ale w kolejnej akcji i podbramkowym zamieszaniu już się nie wybronili, a do remisu doprowadził Kacper Zaborski. Decydująca była końcówka pierwszej połowy. W 37. minucie bezpośrednio z rzutu rożnego do bramki trafił Wojciech Szumilas. Piłkarz Zawiszy popisał się kapitalnym uderzeniem, wykorzystując panujące warunki atmosferyczne i zaskakując bramkarza Błękitnych, Jakuba Kozę. Po kolejnym dośrodkowaniu w 43. minucie główką prowadzenie Zawiszy podwyższył Michał Cywiński.

Po zmianie stron ekipa prowadzona przez trenera Adriana Stawskiego nadal atakowała i miała apetyt na kolejne gole. Swojego dorobku jednak nie powiększyła, a drugą połowę wygrali Błękitni, bo w 58. minucie z uderzeniem z ostrego kąta Wojciecha Fadeckiego nie poradził sobie Michał Oczkowski. Golkiper gości pechowo interweniował, wpychając piłkę do swojej bramki. Później Błękitni mieli jeszcze swoje szanse, a wyrównać w ostatniej chwili, mógł jeszcze Jakub Duda, jednak tym razem Michał Oczkowski nie dał się pokonać. Błękitni skromnie wygrali drugą połowę jednak za to podobnie, jak za dwie strzelone bramki punktów nie dają.

- Jeżeli w pierwszej połowie tracimy trzy bramki, to na pewno przeciwko liderowi będzie się grało bardzo ciężko. Trenowaliśmy w tym tygodniu bardzo mocno obronę pola karnego. Niestety rzeczy, które trenowaliśmy, nie przyniosły skutku w meczu. Tracimy dwie bramki po błędzie w kryciu w ustawieniu w obronie pola karnego i jedną bezpośrednio z rzutu rożnego. Żeby wygrać mecz z Zawiszą Bydgoszcz lub zremisować, tracąc takie bramki, musimy być zabójczo skuteczni z przodu do tego, żeby strzelić liderowi trzy lub cztery bramki. Nie udało nam się to. Walczyliśmy do końca, natomiast po wielu takich spotkaniach jest to już ciężkie, żeby jakoś odpowiednio zareagować - nie ukrywał na pomeczowej konferencji prasowej trener Błękitnych, Mateusz Silewicz.

Jego drużyna akurat z liderem zagrała lepiej niż we wcześniejszych meczach, ale fakty są takie, że Błękitni z dorobkiem 33 punktów zajmują 13. miejsce w tabeli, a dogoniła ich już Victoria Września, co nawet po kuriozalnej porażce z tym zespołem kilka tygodni temu trudno było sobie wyobrazić. Również Pogoń Nowe Skalmierzyce traci już tylko cztery punkty.

- Dużo się działo w tym tygodniu. Dużo było rozmów naszych wspólnych w klubie z zarządem, sztabu z zawodnikami, samych zawodników. Każdy wie o tym, w jakiej sytuacji są Błękitni Stargard. Wiemy, że już kilka tygodni temu zrobiło się bardzo poważnie, jeżeli chodzi o sytuację w tabeli. Dobra gra nie przekłada się na punkty w tym momencie. Błędy, które popełniliśmy, tak doświadczony przeciwnik po prostu wykorzystał. Jest to na pewno denerwujące, że tracimy bramki z takich miejsc, z których ćwiczymy zachowania w bronieniu. My jako sztab możemy tylko dalej to analizować i patrzyć, co możemy jeszcze zmienić w tych sytuacjach, natomiast zdarzają się mecze, że wszystko robimy super, jeżeli chodzi o obronę pola karnego, a tracimy bramkę wtedy sprzed pola karnego i to w pewnym momencie jest już ciężkie do wyjaśnienia logicznie - podsumował Mateusz Silewicz.

Takich problemów nie ma KGS Polski Cukier Kluczevia Stargard, który z 43 punktami pozostał na szóstym miejscu. W sobotę beniaminek powiększył swój dorobek, remisując wyjazdowy pojedynek z czwartą w tabeli Elaną Toruń 1:1. Co ciekawe gospodarze pomimo 49 punktów po słabszym ostatnim okresie, gdy wypisali się z rywalizacji o awans, dokonali zmiany trenera.

We wtorek po ponad czterech latach zrezygnował trener Rafał Więckowski, a jego obowiązki przejął dotychczasowy asystent, Mateusz Główczewski, który dokonał wielu zmian w składzie. Goście mogli wyjść na prowadzenie w drugiej połowie, ale zmarnowali rzut karny. Pierwszy do siatki rywala trafił, więc piłkarz Elany, Kacper Kner, ale chwilę później uderzeniem z dystansu wyrównał Mateusz Bąk.

Wyniki:

Błękitni Stargard - Zawisza Bydgoszcz 2:3 (1:3)
0:1 - Filip Kozłowski 13'
1:1 - Kacper Zaborski 18'
1:2 - Wojciech Szumilas 37'
1:3 - Michał Cywiński 43'
2:3 - Wojciech Fadecki 58'

ZKS Elana Toruń - KGS Polski Cukier Kluczevia Stargard 1:1 (0:0)
1:0 - Kacper Kner 70'
1:1 - Mateusz Bąk 72'

 


 

Materiał sponsorowany

Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.
Czwartkowe Wieczory Muzyczne: Chopin. Fotorelacja