Dzisiaj jest: 29.5.2026, imieniny: Benity, Maksymiliana, Teodozji

Kolejna nauczka i przeciętny bilans PGE Spójni Stargard

Dodano: 5 miesięcy temu Autor:
Redakcja poleca!

Zaczęli od porażki i skończyli porażką.

Kolejna nauczka i przeciętny bilans PGE Spójni Stargard

Zaczęli od porażki i skończyli porażką. Koszykarze PGE Spójni Stargard zmierzyli się już ze wszystkimi rywalami w Bank Pekao S.A. 1 Lidze. W niedzielę Biało-Bordowi przegrali z WKK Active Hotel Wrocław 73:85.

- Czapki z głów przed WKK. Zagrali świetny mecz. Włożyli w to sporo wysiłku, stoczyli walkę mentalną. My po prostu musieliśmy to zrobić i grać swoją grę. Uważam, że zaczęliśmy źle i już byliśmy na dnie. Walczyliśmy w drugiej połowie, ale już w pierwszej połowie byliśmy w dołku - przyznał na pomeczowej konferencji prasowej Jalen Ray, który do 27 punktów (10/16 z gry) dołożył sześć asyst.

- Gratulacje dla przeciwnika. Na pewno byli dobrze do tego meczu przygotowani. Grali znacznie lepiej niż my. Nie do zaakceptowania jest zwłaszcza pierwsza połowa w naszym wykonaniu, jeżeli chodzi o pewne standardy, poziom gry, który zaprezentowaliśmy po obu stronach parkietu. To było najgorsze nasze 20 minut w tym sezonie i musimy zrobić wszystko, aby to już się nigdy nie powtórzyło, bo to jest znacznie poniżej naszego potencjału. Problemy, które też mieliśmy w obronie strefy podkoszowej, kreowały też kolejne rzuty otwarte za trzy dla rywala, który był bardzo dobrze dysponowany. Dlatego aż 51 punktów WKK zdobyło w pierwszej połowie - dodał trener Marek Popiołek.

PGE Spójnia tylko w drugiej kwarcie straciła aż 31 punktów. Przez kolejnych 20 minut było zdecydowanie lepiej, bo rywale zdobyli łącznie 34 punkty, ale nie roztrwonili wypracowanej przewagi i nawet przez moment ich zwycięstwo nie było zagrożone. - W drugiej połowie myślę, że mój zespół cały czas miał wiarę w to, że można odwrócić ten mecz. Były pewne momenty. Poprawiliśmy walkę o zbiórki, która w ogóle nie funkcjonowała w pierwszej połowie, natomiast byliśmy bardzo daleko, aby powalczyć o zwycięstwo w tym meczu. Zbyt dużo rzeczy nas zawiodło. Tak naprawdę na każdej płaszczyźnie nie dowieźliśmy tego, co powinniśmy zrobić, także jest to dla nas bardzo bolesna nauczka, z której trzeba wyciągnąć wnioski, aby nie zagrać już nawet jednej takiej połowy w sezonie, a co dopiero całego takiego meczu - nie ukrywał szkoleniowiec PGE Spójni Stargard.

Niewiele, bo tylko siedem punktów zdobyli rezerwowi gospodarzy. Jaki wpływ na ten mecz miała choroba Aleksandra Jęcha? To tylko drugi środkowy, który nie zawsze gra dużo jednak akurat w niedzielę najgorszy mecz w sezonie zagrał Ilja Gromovs i impuls z ławki szczególnie na tej pozycji mógłby sporo wnieść.

- Po wyniku można tak powiedzieć. Zawsze jeden zawodnik więcej w rotacji zwłaszcza w strefie podkoszowej poprawiłby intensywność gry. Przynajmniej planowo tak się do tego podchodzi. Pomógłby nam ze zbiórkami i tworzyłby może większe zagrożenie w strefie podkoszowej rywala. Nie chcę szukać tego typu wymówki, że mieliśmy krótszą rotację niż zwykle. Powinniśmy zagrać znacznie lepiej, twardziej, bardziej skutecznie. Rzeczywiście graliśmy okrojonym składem zwłaszcza też w momencie, kiedy nasi gracze wysocy mieli problemy z faulami - powiedział Marek Popiołek.

Po takim meczu stargardzkiej drużynie przyda się dłuższa przerwa. Następny mecz PGE Spójnia zagra u siebie 17 stycznia (godz. 20:00) z Decką Pelplin. Później 21 stycznia (18:00) zmierzy się w Kołobrzegu z Kotwicą, a już trzy dni później (20:00) podejmie prowadzący w tabeli ŁKS Coolpack Łódź.

- Myślę, że to nie jest kwestia jednego meczu, a wielu tygodni pracy, bo trapiły nas mocno problemy zdrowotne od okresu przygotowawczego i w pierwszej części sezonu. Trochę się z tego wygrzebaliśmy natomiast w nogach zawodników, którzy grali wiele minut przez cały sezon, jest sporo kilometrów. Uważam, że taka przerwa w trakcie sezonu wpłynie pozytywnie na zespół natomiast dla nas, czyli sztabu szkoleniowego jest to też taka okazja do popatrzenia głębiej bardziej kompleksowo w to, gdzie są rezerwy w naszej drużynie i pchnięcia tego po tej krótkiej przerwie w taką stronę, aby to funkcjonowało i już zbliżało się do potencjału, który mamy - ocenił Marek Popiołek.

Rezerwy są szczególnie w defensywie, a zwłaszcza pod koszem. Środkowi rywali przeciwko PGE Spójni bardzo często osiągają swoje rekordy punktowe w sezonie 2025/2026. Zatrzymanie tej tendencji może być największym wyzwaniem w rundzie rewanżowej. - Na pewno tak. Nie było tego widać w tym meczu, ale myślę, że całościowo mocno poprawiliśmy obronę strzelców. Musimy czynić postępy w tym, aby nasza obrona strefy podkoszowej była na odpowiednim poziomie. To jest rzeczywiście może pierwsze wyzwanie dotyczące naszej defensywy, z którym się trzeba uporać - przyznał Marek Popiołek.

Rywale wiedzą, gdzie szukać swoich szans, co potwierdził trener WKK. - Dobrze broniliśmy mocne punkty Spójni. To zespół, który ma bardzo mocny skład z wieloma doświadczonymi, silnymi zawodnikami także podwójnie się cieszymy, bo to jest takie bonusowe zwycięstwo. Oglądaliśmy ostatnio też mecz Spójni z Notecią i tam Harris bardzo dobry mecz zagrał, więc też stwierdziliśmy, że to też będzie jednym z założeń naszego planu - wyjaśnił Łukasz Dziergowski.

Biało-Bordowi z bilansem 10-6 zajmują piąte miejsce w tabeli. W niedzielę mogli dogonić Deckę Pelplin i zbliżyć się na dwa punkty do czołowej trójki. Nie wykorzystali jednak tej szansy i na potknięcie nie mogą sobie pozwolić już w pierwszym meczu rundy rewanżowej, bo wtedy stracą kontakt z czołówką i może się okazać, że w żadnej części play-offów nie będą mieli przewagi własnego parkietu.

- Mam niedosyt. Ostatnio wygrywaliśmy prawie wszystkie spotkania i tego życzyłem sobie, zespołowi i wszystkim kibicom, którzy przychodzą na nasze mecze, żeby zakończyć pierwszą rundę zwycięstwem. Forma zespołu może zwiastowała, żeby tak było, ale to jest kolejna dla nas nauczka, bolesna porażka. Bilans jest przeciętny. Dążymy do tego, żeby być w czwórce, która myślę, że zaraz będzie bardzo wyrównana. Już kolejne spotkanie z Decką Pelplin będzie bardzo ważne dla układu tabeli - podsumował trener Marek Popiołek, którego zapytaliśmy o ocenę bilansu osiągniętego w pierwszej części sezonu zasadniczego.

Foto: Tomek Burakowski

 


 

Materiał sponsorowany

Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.
XXXI Wojewódzkie Igrzyska Lekkoatletyczne Osób Niepełnosprawnych. Fotorelacja