Dzisiaj jest: 7.6.2026, imieniny: Ariadny, Jarosława, Roberta

W końcówce ręka nie zadrżała. odnieśliśmy bardzo cenne zwycięstwo

Dodano: 5 miesięcy temu Autor:
Redakcja poleca!

Koszykarze PGE Spójni Stargard awansowali na piąte miejsce w tabeli Bank Pekao S.A. 1 Ligi.

W końcówce ręka nie zadrżała. odnieśliśmy bardzo cenne zwycięstwo

Koszykarze PGE Spójni Stargard awansowali na piąte miejsce w tabeli Bank Pekao S.A. 1 Ligi. Biało-Bordowi mają 10 zwycięstw i pięć porażek. W niedzielę (4 stycznia, 15:00) podejmą WKK Active Hotel Wrocław (bilans 6-9) i jeżeli wygrają to dogonią czwartą w tabeli Deckę Pelplin (11-5). Po 12 zwycięstw w 15 meczach odniosła czołowa trójka: ŁKS Coolpack Łódź, SKS Fulimpex Starogard Gdański i Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz.

W poniedziałkowym pojedynku kończącym 16. kolejkę PGE Spójnia wygrała na wyjeździe z KSK Qemetica Notecią Inowrocław 92:89. - ciężki mecz na trudnym terenie. W pierwszej połowie na pewno mieliśmy problem ze zbiórką w obronie, przez co Noteć miała dużo szans po zbiórkach w ataku. W drugiej połowie poprawiliśmy ten element i dało to efekty - skomentował krótko na pomeczowej konferencji prasowej Aleksander Jęch. Środkowy grając przez nieco ponad 10 minut, miał dwa punkty oraz trzy zbiórki.

Już tradycyjnie terminarz jest tak ułożony, że rywale przed meczem z PGE Spójnią pauzują, więc mają sporo czasu na przygotowanie do prestiżowego pojedynku. Tym razem jednak stargardzianie byli w wyjątkowo trudnej sytuacji. Nie dość, że zostali ponownie bez jednego z rozgrywających, bo zakończył się kontrakt Francisa Hana, to jeszcze rywale zmienili trenera. W poniedziałkowym meczu po raz pierwszy KSK Qemetica Noteć poprowadził Krzysztof Szubarga.

- Wiedziałem, że przede wszystkim musimy dać dużą energię, mądrość w grze i mieć chłodną głowę w trudnych momentach. Wiedzieliśmy, że takie nadejdą. Zespół Noteci był bardzo zmotywowany. Uważam, że to jest bardzo naturalne w sytuacjach, kiedy przychodzi nowy trener. Zwłaszcza że Noteć miała dwa pełne tygodnie, żeby się przygotować do tego meczu. Nie wiedzieliśmy czego się taktycznie spodziewać - przyznał trener Marek Popiołek.

W czwartej kwarcie PGE Spójnia roztrwoniła dziewięć punktów przewagi, ale w końcówce poradziła sobie na gorącym terenie. Pod tym względem to był wyjątkowy mecz, bo zwykle na wyjazdach w mniejszych obiektach na trybunach pojawia się kilkuset fanów. Do tej pory mecz PGE Spójni z największą frekwencją (1479) odbył się w Bydgoszczy. W Inowrocławiu według oficjalnych informacji było 1982 kibiców.

- Oczywiście też komplet publiczności niósł tę ekipę w wielu momentach, ale cieszę się, że pokazaliśmy taką dojrzałość w końcówce. W drugiej połowie poprawiliśmy te zbiórki, o których mówił Olek. W końcówce ręka nie zadrżała. Nasz atak był dobry, skuteczny i odnieśliśmy bardzo cenne zwycięstwo - zaznaczył trener PGE Spójni, który chwilę później odniósł się też do wsparcia dla stargardzkiej drużyny.

Tego podobnie, jak na innych wyjazdach nie zabrakło również w poniedziałkowym meczu. - Dziękuję też naszym kibicom, którzy tłumnie za nami jeżdżą gdziekolwiek, byśmy nie grali. To też daje nam dodatkową motywację, energię i oby to szło w dobrą stronę w naszym przypadku. Obyśmy wygrywali kolejne spotkania, a Noteci życzę wszystkiego najlepszego i myślę, że też będzie odnosić sporo zwycięstw, bo nikomu tutaj łatwo nie będzie wygrać - podsumował Marek Popiołek.

Foto: Tomek Burakowski

 


 

Materiał sponsorowany

Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.
KSIĄŻNICA STARGARDZKA - premiera powieści Anny Sakowicz: „Leonie i Alexander” cz. 1