Przez ponad 80 minut zapowiadało się, że finał Toyota Kozłowski Pucharu Polski ZZPN będzie meczem bez historii, a faworyt pewnie sięgnie po trofeum. Ostatecznie faworyt wygrał, ale po meczu, który będzie wspominany jeszcze po wielu latach. Nagrodą dla KGS Polskiego Cukru Kluczevii Stargard jest nie tylko puchar, ale awans na centralny szczebel Pucharu Polski i to od razu do pierwszej rundy, która odbędzie się na początku września. Tam KGS Polski Cukier Kluczevia w zależności od losowania może nawet trafić na rywala z PKO Ekstraklasy, choć nie będą to zespoły reprezentujące Polskę w europejskich pucharach.
Na Stadion Leśny w Niechorzu przybyło prawie 400 fanów KGS Polskiego Cukru Kluczevii. Dla kibiców była to huśtawka nastrojów. Nie tylko ze względu na sensacyjny zwrot sytuacji na boisku, ale również zmieniające się warunki pogodowe i intensywny deszcz, a nawet burzę, jaka przeszła w trakcie środowego finału. Goście wyszli na prowadzenie po mocnym uderzeniu Marcina Gawrona i rykoszecie od jednego z piłkarzy Wybrzeża. Gol trochę szczęśliwy, ale dokumentujący przewagę stargardzkiej drużyny.
W końcówce pierwszej połowy do ataku musiało ruszyć Wybrzeże i pierwsze ostrzeżenie nadeszło tuż przed przerwą, gdy Oliwer Smuniewski trafił w słupek. Siedem minut po zmianie stron sytuacja była jednak zdecydowanie spokojniejsza. Efektem pressingu był przechwyt Mateusza Bąka, prostopadłe podanie do Kacpra Pietrzyka i gol napastnika dający dwubramkowe prowadzenie. Goście strzelili nawet trzeciego gola, ale był spalony. Później gospodarzy uratowała jeszcze poprzeczka. Kolejne zmarnowane szanse zemściły się, ale nie od razu, bo w 77. minucie miejscowi po raz drugi w środowym meczu trafili w słupek.
Jeszcze w 82. minucie świetną interwencją zespół przed stratą gola uratował Przemysław Matłoka. Chwilę później wydarzyło się jednak coś nieprawdopodobnego. Minęło kilkadziesiąt sekund, a gospodarze odrobili całą stratę. Gole dla nich zdobyli Nikita Kholodov oraz Wiktor Kurzawa. W dogrywce lepiej prezentowali się przyjezdni, ale podobnie, jak wcześniej byli nieskuteczni. Blisko rozstrzygnięcia meczu byli Mateusz Kaczorek i Michał Marczak.
Emocjonujący pojedynek zwieńczyła seria rzutów karnych. W niej goście również prowadzili 2:0 po trafieniach rezerwowych - Fabiana Pacha i Michała Marczaka. Takie prowadzenie było możliwe, bo strzał Szymona Kurczaka obronił Przemysław Matłoka. Gospodarze mogli odrobić straty również w konkursie "jedenastek". Oliwer Smuniewski otworzył dla nich wynik, a chwilę później Artur Gapiński obronił rzut karny wykonywany przez Mateusza Kaczorka. Remisu jednak nie było, bo w kolejnej próbie nie trafił Vadym Solohub. Takiej okazji stargardzianie już nie zmarnowali, a kolejne gole dołożyli Rian Da Silva De Melo oraz Dmytro Yefimenko i kibice oraz piłkarze oszaleli z radości po zdobyciu cennego pucharu.
Wybrzeże Rewalskie Rewal - KGS Polski Cukier Kluczevia Stargard 2:2 (0:1, 2:2, 2:2) k. 2:4
0:1 - Marcin Gawron 26'
0:2 - Kacper Pietrzyk 52'
1:2 - Nikita Kholodov 83'
2:2 - Wiktor Kurzawa 84'
Rzuty karne
0:1 - Fabian Pach
0:1 - Szymon Kurczak (Przemysław Matłoka obronił)
0:2 - Michał Marczak
1:2 - Oliwer Smuniewski
1:2 - Mateusz Kaczorek (Artur Gapiński obronił)
1:2 - Vadym Solohub nie trafił
1:3 - Rian Da Silva De Melo
2:3 - Dmytrii Kovalenko
2:4 - Dmytro Yefimenko

Materiał sponsorowany





