Dzisiaj jest: 7.3.2021, imieniny: Flicyty, Kajetana, Pauli

WOŚP-owe granie w Stargardzie? Działo się!

Dodano: miesiąc temu Autor:
Redakcja poleca!

Emocje po 29. Finale WOŚP powoli opadają. Szefowa stargardzkiego Sztabu Pani Weronika Szczepaniak znalazła chwilę czasu, aby porozmawiać z portalem e-stargard. Rozmawiamy w stargardzkim Hufcu.

WOŚP-owe granie w Stargardzie? Działo się!

-Tegoroczny Finał był zupełnie inny niż poprzednie. Jak pandemia wpłynęła na pracę Sztabu w tym roku?
Weronika Szczepaniak (WSz):
Na pewno były duże utrudnienia, ze względu na to, że musieliśmy działać w mniejszych grupach, przy zachowaniu wszelkich środków ostrożności. Pomimo pracy zdalnej, nasz Hufiec miał też swoje dyżury stacjonarne i część wolontariuszy mogła skorzystać z takiej formy kontaktu, ale ze względu na ograniczony czas nie zawsze było to możliwe. Natomiast cała ta sytuacja dodała nam poczucia, że warto coś zrobić i byliśmy zmotywowani dużo bardziej niż co roku, jeszcze bardziej zaangażowani w nasze działania, wiedzieliśmy, że będzie ciężko i zdwoiliśmy nasze wysiłki.

-Ilu wolontariuszy zaangażowało się w zbiórkę ? Jaki wiek przeważał wśród wolontariuszy?
WSz:
Jak co roku mieliśmy 150 wolontariuszy. W tym roku połowa z nich to osoby poniżej 18 roku życia i druga połowa powyżej tego wieku.

-Jakie pomysły mieli wolontariusze, by zachęcić do datkowania na WOŚP?
WSz.:
Najbardziej charakterystyczną osobą był wolontariusz, który przebrał się za WOŚP-owego Supermana, czyli nasz WOŚPMan. Poza tym nasi wolontariusze dostali flagi, które zarzucali sobie na plecy, bądź też przyczepiali do plecaków i wyglądali w ten sposób bardzo charakterystycznie. Niektórzy wychodząc na ulicę puszczali muzykę, a ci, którzy jeździli samochodami trąbili. Więc na pewno robili wszystko by przykuwać uwagę.

-Czy udało się pobić stargardzki zeszłoroczny rekord?
WSz:
Niestety nie, w tym roku się to nie udało, nie jest to wina Sztabu, ani też stargardzian, tylko sytuacji pandemicznej, którą mamy.

-Czy przesunięcie terminu Finału mogło się też przyczynić do tego wyniku?
WSz:
Tak naprawdę trudno powiedzieć. Zaangażowanych było wiele osób i wiele lokali, wszyscy wspólnie pracowaliśmy, by zebrać jak największą kwotę. A nasze wysiłki byłyby takie same również wtedy, gdyby zmian nie było. Ogólnie przesunięty Finał dał nam więcej czasu do organizacji i myślę, że to było kluczowe.

-W jaki sposób odbywa się liczenie pieniędzy, jak to wygląda?
WSz:
Wolontariusz, który zdaje puszkę, może zadeklarować swoją obecność przy liczeniu puszki. W tym roku ta możliwość była dość mocno ograniczona. Zawartość puszki najpierw zostaje przeliczona przez każdą pojedynczą osobę, a później przekazana do ogólnego przeliczenia, a dopiero w następnej kolejności dostarczona do banku. Puszki liczą nasi harcerscy instruktorzy, drużynowi, którzy są od lat zaangażowani w pracę na rzecz WOŚP. Liczenie odbywa się ręcznie. W przypadku puszek z większymi kwotami czasem odbywa się to kilkukrotnie.

-Jaka największa kwota została zebrana w jednej puszce?
WSz:
W tym roku była to puszka przekazana przez OSiR, zostało zebranych ponad 8000 zł i były to pieniądze zebrane podczas Biegu dla WOŚP, w którym wzięło udział 250 biegaczy.

-Czy Sztab współpracuje z innymi instytucjami i jakimi?
WSz:
Jak najbardziej. Jest to Stargardzkie Centrum Kultury, które zorganizowało licytacje i koncerty, jak również Stargardzki Ośrodek Sportu i Rekreacji, który zorganizował bieg. Jeżeli chodzi o dodatkowe działania to nasz Hufiec, który tworzą głównie harcerze, wspomagał Finał, organizując  grę harcerską. I to są takie trzy główne instytucje wspierające WOŚP w Stargardzie. Natomiast trzeba wspomnieć o ogromnej liczbie lokali zaangażowanych w akcję, a które dostarczały fanty na licytacje i wspomagały nas, działając na zasadzie gorących punktów. W 26 lokalach były puszki, do których można było wrzucić datek.

-Czy u naszych wolontariuszy można było wpłacać datki kartą?
WSz:
Tak. Mieliśmy dwa terminale, jeden posiadał wolontariusz, który miał na sobie białą koszulkę i można go było znaleźć na mieście i wśród WOPR-owców, a drugi był u nas w Sztabie.

-A czy dużo pieniędzy było w bilonie?
WSz:
Tak, ilość grosików była zaskakująca. Jeden z worków ważył 16,3 kg. A takich worków było 10, więc to też na pewno wpłynęło na zwiększenie kwoty zadeklarowanej przez Sztab.

-Jak długo trwają przygotowania do Finału? Kiedy to się zaczyna dziać?
WSz:
Rejestracja sztabów jest do połowy listopada, później dostajemy informację, czy możemy działać i zaczynamy proces naboru wolontariuszy, a dopiero w połowie grudnia mamy decyzję czy zostaliśmy przyjęci, czy wolontariusze zostali przyjęci i wtedy tak naprawdę możemy oficjalnie zaczynać działania. Wtedy też nawiązujemy współpracę z instytucjami, piszemy pisma do firm i lokali. Ta współpraca w tym roku była bardzo owocna i było też jej bardzo dużo. Natomiast działania Sztabu po Finale to jeszcze jest kwestia rozliczenia wszystkiego, podziękowań dla wolontariuszy, dla wszystkich lokali i to nam zajmie około miesiąca czasu.

-Jakie pomysły na następny finał?
WSz:
Na pewno rozwinięcie współpracy ze stargardzkimi restauracjami, punkty, w których wolontariusze mogli zjeść i napić się czegoś ciepłego cieszyły się dużym powodzeniem. Zawsze można coś poprawić, coś zrobić lepiej i będziemy do tego dążyć, ale póki co wciąż żyjemy emocjami tego Finału.

-Ciężko być Szefową Sztabu?
WSz:
Nie ukrywam, że od jakiegoś czasu jest to praca na pełen etat, ale jest to działalność charytatywna, nie otrzymujemy za to wynagrodzenia, próbując jednocześnie łączyć inne obowiązki związane ze szkołą, pracą. Tym razem było nieco ciężej przez sytuację związaną z pandemią, dodatkowo trwają sesje, co jest utrudnieniem dla niektórych wolontariuszy, w tym i mnie. Ale nie byłam tutaj sama, miałam potężny sztab ośmiu osób z naszego szczepu harcerskiego, (316 Szczep Gloria Victis im. Cichociemnych przyp. red.), które bardzo mi pomagały. Do tego w dniu Finału oprócz osób z zewnątrz są instruktorzy harcerscy, jest cała Komenda naszego Hufca, jedna osoba to stanowczo za mało na takie wydarzenie. Z każdą dodatkową osobą i każdym dodatkowym uśmiechem jest już dużo, dużo łatwiej.

-Jaka magia jest w Finałach, że co roku ogólnie suma zebranych pieniędzy jest coraz większa?
WSz:
Może dlatego, że robimy to raz w roku. Ja od siebie mogę powiedzieć, że jestem zachwycona, tym jak to wygląda, jak to się dzieje. Wszyscy się do siebie uśmiechają, jest tyle życzliwości dookoła. WOŚP to jest radość, wspólne czynienie dobra.

Czego życzyć na 30 Finał?
WSz:
Tego, żeby pandemia się skończyła, i żebyśmy mogli jak dawniej cieszyć się  i przeżywać ten dzień wspólnie, by na ten jeden dzień zapomnieć o wszystkich problemach i po prostu być razem.

-Dziękuję za rozmowę i mam nadzieję, że następny Finał właśnie taki będzie.

 


Od lewej: Weronika Szczepaniak, Anna Wardal

Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.
III KONKURS PIOSENKI "Złoty Mikrofon" - wręczanie nagród. Galeria