Dzisiaj jest: 29.9.2020, imieniny: Michaliny, Michała, Rafała

Motor - Błękitni: Nie możemy w końcówce dać przeciwnikowi takiego rzutu wolnego (komentarze)

Dodano: 2 tygodnie temu Autor:
Redakcja poleca!

Piłkarze Błękitnych Stargard zremisowali z Motorem Lublin 2:2.

Motor - Błękitni: Nie możemy w końcówce dać przeciwnikowi takiego rzutu wolnego (komentarze)
Gospodarze zdobyli pierwszy punkt u siebie, a stargardzianie przywieźli pierwsze wyjazdowe oczko. - Pierwsza połowa była naprawdę niezła w naszym wykonaniu. Wygrywaliśmy 2:0 po ładnej bramce Oskara Ryka i rzucie karnym. Wiedzieliśmy, że Motor Lublin u siebie jest mocny i po porażce ze Zniczem Pruszków będzie próbował u siebie zdobyć trzy punkty - zaznaczył trener Tomasz Grzegorczyk.

Błękitni mieli dwie bramki przewagi, ale po zmianie stron nie zdołali utrzymać prowadzenia. Stargardzianie w trzech meczach II ligi stracili cztery gole - wszystkie w drugich połowach. - Uważam, że dobrze przeanalizowaliśmy przeciwnika. W pierwszej połowie nasza gra obronna zdecydowała, że strzeliliśmy dwie bramki. Szkoda drugiej połowy. Kolejny raz w naszym wykonaniu jest zdecydowanie słabsza niż pierwsza - przyznał trener Błękitnych Stargard.

Co było główną przyczyną problemów naszej drużyny i spowodowało utratę prowadzenia? - Daliśmy się zepchnąć zdecydowanie do defensywy. Mało było akcentów w ofensywie. Wynikiem tego jest pierwsza bramka. Druga bramka moim zdaniem nie możemy w końcówce w doliczonym czasie gry dać przeciwnikowi takiego rzutu wolnego na 16. metrze - analizował Tomasz Grzegorczyk.

Sukces, czy jednak rozczarowanie? Oceny po takim meczu nie mogły być jednoznaczne. - Na pewno jesteśmy zawiedzeni, bo prowadziliśmy 2:0. Mimo wszystko szanujemy punkt z wyjazdu na ciężkim terenie przy wspaniale dopingującej publiczności. Fajnie grać na takim stadionie swoje pojedynki - podsumował szkoleniowiec Błękitnych.

Mecz ocenił również trener Motoru. - Zmienność nastrojów. Zaczęliśmy ten mecz najgorzej, jak mogliśmy. Zupełnie kuriozalny rzut karny w niegroźnej sytuacji, ale goniliśmy wynik. Jestem pełen szacunku dla moich zawodników, bo nawet na chwilę nie zwątpili, że można odwrócić losy spotkania. Chcemy grać w piłkę i nie będziemy zmieniać stylu naszej gry. Trochę musimy popracować nad grą w defensywie, szybkim odbiorem piłki, doskokiem w odpowiednim momencie - powiedział Mirosław Hajdo.

Na koniec ciekawa opinia strzelca dwóch bramek. W jaki sposób zaskoczył nasz zespół trafieniem z rzutu wolnego? - Druga bramka to też zasługa Świdra (Daniel Świderski, napastnik Motoru przyp. red.). Podpowiedział mi. Podsłuchał, że będą skakali w murze i wyszło, jak wyszło. Cieszymy się przynajmniej z remisu - powiedział dla klubowej telewizji Motoru Tomasz Swędrowski.

 
Materiał sponsorowany
Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.
PGE Spójnia - King Wilki Morskie. Photos by Jan Rybaczuk.