Jak wyjaśnia, podkorowe struktury mózgu nakazują wtedy zwierzęciu panicznie uciekać w poszukiwaniu bezpiecznego miejsca.

Koty będą się chować (nawet na kilka dni), odmówią jedzenia i picia, mogą im się również zdarzać „toaletowe wypadki". Psy odmówią jedzenia i picia albo będą pić w nadmiarze. Do tego mogą dojść zaburzenia snu czy niechęć do wyjścia na spacer. Nawet jeśli pies odważy się wyjść na zewnątrz, może „ciągnąć" właściciela do domu, a spuszczony ze smyczy, w momencie strzału zacznie panicznie uciekać w poszukiwaniu kryjówki.

Wrocławski magistrat przedstawia kilka porad, które pomogą zwierzęciu z większym spokojem wejść w nowy rok. Jak wskazuje, przede wszystkim powinniśmy udać się do lekarza weterynarii, który przepisze odpowiedni lek psychotropowy lub inny, który skutecznie zmniejszy u zwierzęcia stan lękowy. Pamiętajmy, że zwierzętom nie można podawać leków przeznaczonych dla ludzi. Nie należy też w sylwestrową noc zostawiać zwierzęcia bez opieki.

„Nie powinniśmy uspokajać lub karcić zwierzęcia z powodu jego reakcji lękowych w domu (uspokajanie utrwali lęk przed fajerwerkami, karcenie - dołoży do tego jeszcze lęk przed właścicielem)" - czytamy na oficjalnej stronie Wrocławia.

Urzędnicy radzą też, by zapewnić zwierzakowi stały dostęp do wody i wyprowadzać psa częściej niż zwykle (poza okresami wzmożonych wystrzałów oraz na smyczy).

„Gdy zwierzę przestraszy się pojedynczego wystrzału, należy cierpliwie poczekać, aż mu „przejdzie" (nie wolno psa głaskać, mówić do niego, a tym bardziej na niego krzyczeć), a następnie pójść dalej lub zawrócić do domu" - zaznaczono w komunikacie.

- Pamiętajmy także, że najprostszą zasadą, która pomoże naszym zwierzakom przetrwać sylwestrową noc, jest powstrzymanie się od strzelania fajerwerkami. Warto to przemyśleć w trosce nie tylko o psy i koty, ale również inne zwierzęta - mówi Marcin Wierzba, behawiorysta i pracownik Departamentu Zrównoważonego Rozwoju w Urzędzie Miejskim Wrocławia.

www.kurier.pap.pl