Dzisiaj jest: 24.5.2024, imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny

Wielki początek i przykry koniec derbów. PGE Spójnia nadal nie dogoniła Kinga

Dodano: rok temu Autor:
Redakcja poleca!

Zaczęło się, jak w Suzuki Pucharze Polski, ale derbowa "bajka" szybko się skończyła.

Wielki początek i przykry koniec derbów. PGE Spójnia nadal nie dogoniła Kinga

Zaczęło się, jak w Suzuki Pucharze Polski, ale derbowa "bajka" szybko się skończyła.

Wróciliśmy do Energa Basket Ligowej rzeczywistości, a w niej niepodzielnie króluje King Szczecin, który wygrał już dziewiąte derby z PGE Spójnią Stargard (88:81). Następna szansa na przełamanie najwcześniej w play-offach. Ze stargardzkiej perspektywy jednak może lepiej później niż w ćwierćfinale?

Początek meczu był niemal tak dobry, jak w Lublinie. PGE Spójnia nie przegrała tych derbów jeszcze przed ich startem. Pomimo na pewno dużej presji, ale również przy kapitalnym dopingu, jakiego dawno nie było, stargardzianie mocno otworzyli niedzielny pojedynek. Po trafieniach Karola Gruszeckiego, Barreta Bensona i Courtney'a Fortsona gospodarze prowadzili 6:0. Ten tercet zdobył łącznie 51 z 81 punktów.

Wynik dla gości otworzył Andrzej Mazurczak. Po "trójce" Filipa Matczaka i akcji 2+1 Mateusza Kostrzewskiego był już remis 8:8. Goście już w pierwszej kwarcie mieli kapitalną serię (12:2). Kolejną część jednak od siedmiu punktów zaczęła PGE Spójnia. Jedyną "trójkę" w tej połowie trafił Ajdin Penava. Pierwszych 20 minut "czystej gry" ciągnęło się przez prawie godzinę. Obie drużyny miały po 15 rzutów wolnych. W fizycznym meczu było sporo gwizdków, a do tego kilka akcji sprawdzanych na wideo.

To, co stało się w ostatniej minucie drugiej kwarty, nie powinno się wydarzyć. PGE Spójnia prowadziła 41:35, ale w pół minuty straciła osiem punktów i na przerwę schodziła, przegrywając 41:43. Taka seria wpłynęła znacząco na dalsze losy meczu. Po zmianie stron King odskoczył na 49:43. Biało-Bordowi odrobili straty, jednak nie zdołali przejąć inicjatywy i już do końca byli goniącą ekipą. Podobnie, jak w pierwszym meczu w Szczecinie ten pościg nie skończył się dobrze.

Były jeszcze momenty, gdy stargardzianie łapali kontakt, jak po "trójce" Karola Gruszeckiego (70:71). Przy prowadzeniu gości 78:76 sprawy w swoje ręce wziął Andrzej Mazurczak, który w decydującym fragmencie zdobył sześć ze swoich 19 punktów.

King prowadził 84:78 i praktycznie wszystko było jasne. "Trójkę" trafił jeszcze Courtney Fortson (81:84), ale mecz zakończył serią czterech rzutów wolnych Tony Meier (dwa za faul Fortsona i dwa za przewinienia techniczne). Skrzydłowy Kinga zdobył 19 punktów, a w pucharowym meczu ze względu na kontuzję nie zagrał. To także jeden z istotniejszych powodów zwycięstwa szczecińskiej drużyny.

Kolejny istotny element to rzuty wolne. W Lublinie PGE Spójnia zdobyła w nich 12 punktów więcej od Kinga. W Stargardzie to goście wykorzystali 26/32 prób, a gospodarze mieli 18/25. Biało-Bordowi trafili o jeden rzut z gry więcej. Obie drużyny miały tyle samo zbiórek i asyst oraz spore problemy w rzutach z dystansu. King trafił 4/19 "trójek", a PGE Spójnia 3/17.

Najlepiej w PGE Spójni prezentował się Barret Benson, który skompletował potężne double-double. Do 18 punktów dołożył 14 zbiórek oraz cztery asysty. Trafił 8/9 prób z gry. Courtney Fortson również zdobył 18 punktów (5/12 z gry i 7/8 z rzutów wolnych). Miał jednak tylko trzy asysty i sześć strat. Karol Gruszecki rzucił 15 "oczek" (6/10), a Ajdin Penava dołożył 12 punktów. Był jednak nie tak skuteczny, jak zwykle trafiając tylko 4/12 prób z gry i 3/7 rzutów wolnych. Miał też pięć zbiórek i dwa bloki. Przede wszystkim jednak za mało było w tym meczu pozostałych graczy.

PGE Spójnia Stargard - King Szczecin 81:88 (20:23, 21:20, 17:18, 23:27)

PGE Spójnia: Barret Benson 18, Courtney Fortson 18, Karol Gruszecki 15, Ajdin Penava 12, Brody Clarke 6, Jordan Mathews 6, Paweł Kikowski 4, Adam Brenk 2, Dominik Grudziński 0, Tomasz Śnieg 0.

King: Andrzej Mazurczak 19, Tony Meier 19, Filip Matczak 12, Bryce Brown 10, Zac Cuthbertson 10, Phil Fayne 10, Mateusz Kostrzewski 5, Kacper Borowski 3, Maciej Żmudzki 0.

 


 

Materiał sponsorowany

Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.
Dzień Pionierów 12.05.2024. Fotorelacja