Dzisiaj jest: 28.1.2022, imieniny: Agnieszki, Kariny, Lesława

Ofensywny mecz PGE Spójni. WKS Śląsk wykorzystał podkoszową dziurę

Dodano: 2 miesiące temu Autor:
Redakcja poleca!

To był trudny powrót do gry po trzech tygodniach przerwy.

Ofensywny mecz PGE Spójni. WKS Śląsk wykorzystał podkoszową dziurę

PGE Spójnia Stargard zmierzyła się z kolejnym wymagającym rywalem. Niespodzianki nie było. Biało-Bordowi doznali trzeciej porażki z rzędu. W 13. kolejce Energa Basket Ligi przegrali w Hali Orbita ze Śląskiem Wrocław 90:105. W następnym meczu łatwiej nie będzie, bo do Stargardu przyjedzie Anwil Włocławek (sobota 11 grudnia o 15:30).

Początek był zaskakująco dobry. PGE Spójnia prowadziła 6:2. Cztery punkty zdobył debiutujący Admon Gilder, a dwa dołożył Daniel Szymkiewicz. Faworyt jednak szybko pokazał, kto rządzi na boisku. Zdobył 10 punktów z rzędu, a w kolejnych minutach powiększał przewagę. W pierwszej kwarcie było nawet 35:12. WKS Śląsk nie miał żadnych problemów w ataku. Rozpoczął z kosmiczną skutecznością - 14/15 celnych prób z gry.

Jeszcze w tej części PGE Spójnia podreperowała rezultat. Grę na siebie wziął Erick Neal i zdobył 13 kolejnych punktów stargardzkiej drużyny. Oczywiście spotykało się to z odpowiedzią Śląska, dlatego różnica znacząco nie zmalała. Atak nie był zły. PGE Spójnia trafiła w pierwszej połowie 10/16 prób za dwa i 8/16 za trzy punkty. Łącznie zdobyła 46 "oczek".

Problem w tym, że straciła aż 64. Rywale również byli osłabieni, bo nie grali Cyril Langevine i Łukasz Kolenda. Osłabienia w strefie podkoszowej PGE Spójni ważyły jednak zdecydowanie więcej. Brakowało Jonasa Zohore i Kacpra Młynarskiego, a po covidowej przerwie niewiele do gry wnosił Jake O'Brien.

Z szybszymi rywalami nie radził sobie Piotr Niedźwiedzki. Gospodarze utrzymywali wysoką skuteczność - 22/33 z gry i 15/17 z rzutów wolnych. Do tego dominowali w zbiórkach (17:9). Gdy tego potrzebowali grali pod kosz, gdzie z łatwością powiększali swój dorobek. Głównie w pierwszej kwarcie punktował Aleksander Dziewa, który po 20 minutach miał 18 "oczek" (7/7 za dwa). Reprezentant Polski skończył mecz z 26 punktami. Druga kwarta należała do Kerema Kantera (13 punktów). Dowodził wszystkim Travis Trice II (14 punktów i osiem asyst).

Z kwarty na kwartę ofensywa rywali słabła. Możliwe, że zdobywanie punktów przychodziło im po prostu za łatwo. W trzeciej odsłonie dołożyli tylko 18 "oczek". Ta część należała do PGE Spójni. Kilka razy udawało się niwelować stratę do 10 punktów. W tych momentach brakowało jednak konsekwencji i WKS ponownie odskakiwał kontrolując sytuację.

Również czwartą kwartę wygrała PGE Spójnia, ale różnica z pierwszej połowy była za duża. Skończyło się porażką 90:105, a wynik rzutem z dystansu ustalił Jakub Karolak. PGE Spójnia grała szybko, ale to także napędzało rywali (27:19 w punktach z szybkiego ataku). Biało-Bordowi trafili 17/34 prób za trzy punkty, a WKS tylko 12/32. Podobną skuteczność PGE Spójnia miała bliżej kosza (17/33). Popełniła jednak 18 strat i była wyraźnie słabsza w zbiórkach (26:39). Wrażenie robi też statystyka asyst - 36:18 na korzyść gospodarzy.

W swoim debiucie najlepszym strzelcem PGE Spójni został Admon Gilder. Rozkręcał się z kwarty na kwartę. Łącznie na parkiecie spędził 31 minut. Zdobył 23 punkty (8/14 z gry). Miał też pięć zbiórek i trzy asysty. Zaskoczył skutecznością w rzutach z dystansu (5/8). Na minus natomiast pięć strat, ale przy lepszym zgraniu z zespołem może być lepiej.

Pięć strat miał też Erick Neal, który do 18 punktów dołożył siedem asyst. Jego zdobycz punktowa to jednak głównie efekt pierwszej kwarty. Zdecydowanie lepiej wypadł rozgrywający Śląska. Travis Trice II skończył mecz z 23 punktami i 11 asystami, choć trafił tylko 3/10 prób za dwa. Blisko triple-double był Ivan Ramljak. Miał 11 zbiórek, po dziewięć punktów i asyst.

Dla PGE Spójni 15 punktów zdobył Daniel Szymkiewicz (6/10), a 13 dołożył Justin Gray (4/12). On z konieczności sporo minut grał na pozycji silnego skrzydłowego, gdzie tracił część swoich atutów. Piotr Niedźwiedzki poprawił się w drugiej połowie. Miał sześć punktów i pięć zbiórek, ale w rywalizacji z mobilnymi podkoszowymi rywali nie miał wielu atutów. Dominik Grudziński na parkiecie spędził prawie 20 minut i zdobył pięć punktów. "Trójkę" dołożył inny wychowanek, Szymon Szmit.

WKS Śląsk Wrocław - PGE Spójnia Stargard 105:90 (37:23, 27:23, 18:20, 23:24)

WKS Śląsk: Aleksander Dziewa 26, Travis Trice II 23, Kerem Kanter 15, Kodi Justice 14, Martins Meiers 10, Ivan Ramljak 9, Michał Gabiński 3, Jakub Karolak 3, Kacper Gordon 2, Kacper Marchewka 0, Szymon Tomczak 0.

PGE Spójnia: Admon Gilder 23, Erick Neal 18, Daniel Szymkiewicz 15, Justin Gray 13, Piotr Niedźwiedzki 6, Dominik Grudziński 5, Jake O'Brien 5, Szymon Szmit 3, Tomasz Śnieg 2, Oliwer Korolczuk 0.

 


 

Materiał sponsorowany

Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.
Wernisaż w Bramie. Photos by Anna Wardal