Dzisiaj jest: 24.10.2021, imieniny: Arety, Marty, Marcina

Legia - PGE Spójnia: Twierdza trudna do zdobycia

Dodano: miesiąc temu Autor:
Redakcja poleca!

Po trzech domowych meczach przed koszykarzami PGE Spójni Stargard seria trzech wyjazdów.

Legia - PGE Spójnia: Twierdza trudna do zdobycia

Pierwszym przystankiem w tym sezonie dla Biało-Bordowych będzie Warszawa, a konkretnie niezwykle gorąca i trudna do zdobycia hala na Bemowie. PGE Spójnia Stargard zmierzy się w sobotę z Legią. Początek o 15:30.

Trener Marek Łukomski przed sezonem zapowiadał, że na początku rozgrywek będą niespodzianki i miał rację. Liczył jednak również, że jego zespół pozytywnie zaskoczy, ale w trzech kolejkach żadnych niespodzianek (pozytywnych, ani negatywnych) w wykonaniu PGE Spójni nie było. W wygranym 75:71 meczu z MKS-em Dąbrowa Górnicza szanse były wyrównane i takie też było to spotkanie. King i Trefl to natomiast ekipy, które w poprzednim sezonie uplasowały się trochę wyżej w tabeli, a ich aspiracje na pewno nie zmalały.

Sopocianie to zespół, który zagra w eliminacjach FIBA Europe Cup. Pucharowa przygoda nie musi być długa jednak żeby się na nią przygotować trener Marcin Stefański po raz kolejny zbudował dość mocny skład. To pomimo zrywów gospodarzy było widoczne na stargardzkim parkiecie. Przed PGE Spójnią kolejny mecz z zespołem, który na pewno w pucharach pogra dłużej. Legia jest już pewna udziału w fazie grupowej FIBA Europe Cup, w której rozegra sześć spotkań, a jeżeli w czterozespołowej grupie zajmie jedno z dwóch pierwszych miejsc to awansuje do kolejnej rundy.

Gra PGE Spójni na początku obecnego sezonu znacząco odbiega od tego, co Biało-Bordowi prezentowali w drugiej części minionych rozgrywek. Do tego konkurencja jest zdecydowanie większa, bo lepiej prezentują się Anwil Włocławek (trzy zwycięstwa) i Twarde Pierniki (dwa wygrane mecze). Komplet sześciu punktów wywalczył niespodziewanie beniaminek Grupa Sierleccy Czarni Słupsk. Obrona lokaty w czołowej ósemce może okazać się misją trudną do realizacji.

Zdecydowanym faworytem sobotniego pojedynku będzie Legia. Gospodarze znakomicie czują się w meczach rozgrywanych na Bemowie i to nie tylko ze względu na doping swoich kibiców. Większość poprzedniego sezonu odbywała się bez publiczności, a Legia i tak u siebie wykręciła w rundzie zasadniczej znakomity bilans (13-2).

W ćwierćfinale dołożyła dwa kolejne zwycięstwa, ale ten ogromny atut straciła od półfinału, bo zarząd PLK zdecydował, że wszystkie mecze odbędą się w bańce w Ostrowie Wielkopolskim. To miało duży wpływ na końcowy rezultat, a drugi zespół rundy zasadniczej po play-offach uplasował się na czwartej lokacie i nie zdobył medalu. I tak jednak powrót do czołówki został uznany, za sukces.

Wcześniej Legia nie była tak mocna u siebie, bo jej domowy obiekt był remontowany i rozgrywała mecze w różnych warszawskich halach. W poprzednim sezonie na Bemowie wygrali tylko medaliści: Enea Zastal BC i WKS Śląsk. Spodziewający się wysokiej porażki powinni jednak sięgnąć do meczu, jaki rozegrała tam PGE Spójnia niemal rok temu, bo 29 września. Decydowała końcówka, a gospodarze wygrali tylko 77:73.

Powalczyć z Legią, a zwyciężyć to jednak dwie różne sprawy. Od awansu do EBL PGE Spójnia wygrała z tym przeciwnikiem tylko jeden z pięciu pojedynków i było to w Stargardzie. W poszukiwaniach wyjazdowego zwycięstwa nadal trzeba cofać się do rywalizacji w I lidze, choć i tak był to jeden z nielicznych wyjątków, a zdecydowanie częściej tryumfowali Legioniści.

Postacią meczu będzie Raymond Cowels III. Amerykanin po dwóch latach spędzonych w Stargardzie trafił do Legii Warszawa. W trzech meczach nowego sezonu zdobył łącznie 42 punkty i jest trzecim strzelcem swojego nowego zespołu. Muhammad-Ali Abdur-Rahkman zdobył 55, a Joshua Sharkey 44 punkty. Trener Wojciech Kamiński pozyskał, zatem trzech ciekawych graczy na obwód, a pod koszem ma sprawdzonego w Energa Basket Lidze Adama Kempa. Najgłośniej było jednak o transferze Łukasza Koszarka, który po wielu latach sukcesów zamienił Enea Zastal BC na Legię i w nowym klubie odgrywa kluczową rolę.

Gospodarze sobotniego meczu legitymują się bilansem 2-1. U siebie pokonali Asseco Arkę Gdynia 79:59 i Twarde Pierniki aż 105:68. W 3. kolejce na wyjeździe jednak niespodziewanie przegrali z GTK Gliwice 75:78. Potwierdza to tylko, że Legia nadal zdecydowanie groźniejsza jest w swojej twierdzy.

Legia Warszawa - PGE Spójnia Stargard / sobota 25.09.2021 godz. 15:30.

 


 

Materiał sponsorowany

Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.
GRZYBOGRANIE 2021. Gwiazda wieczoru - Lech Janerka