Dzisiaj jest: 23.1.2021, imieniny: Fernandy, Jana, Rajmundy

Olimpia - Błękitni: Sześć bramek w ofensywnym widowisku

Dodano: 2 miesiące temu Autor:
Redakcja poleca!

Olimpia Elbląg lepsza w meczu drużyn, które potrzebowały kompletu punktów.

Olimpia - Błękitni: Sześć bramek w ofensywnym widowisku
Gospodarze zwyciężyli 4:2 i do Błękitnych Stargard tracą już tylko punkt. Olimpia w trzech ostatnich meczach zdobyła siedem oczek. O tym, w jakiej sytuacji znajdą się Błękitni przekonamy się po zakończeniu tej oraz następnej kolejki planowanej na środę, 2 grudnia. Stargardzianie do gry powrócą 5 grudnia, gdy o 13:00 podejmą Skrę Częstochowa.

Olimpia zaatakowała od początku. Przyniosło to efekt w 7. minucie. Po drugim rzucie rożnym i główce Janusza Surdykowskiego było 1:0. Błękitni próbowali szybko odpowiedzieć, ale nic z tego nie wynikało. Olimpia nadal była agresywna i zmobilizowana do ataku.

Obraz gry zmienił się po 20 minutach, gdy kolejnej świetnej sytuacji nie wykorzystał Surdykowski. Wtedy swoje 10 minut mieli nasi piłkarze. Z rzutu wolnego pierwszy celny strzał oddał w 27. minucie Dawid Polkowski. Chwilę później po zamieszaniu w polu karnym sędzia podyktował jedenastkę, a do remisu doprowadził Mateusz Bochnak. Dla skrzydłowego był to trzeci gol w trzecim meczu z rzędu.

Ostatni kwadrans pierwszej części miał bardzo duży wpływ na losy meczu. Olimpia błyskawicznie otrząsnęła się po stracie gola i dołożyła dwa trafienia. W sytuacji z 32. minuty Janusz Surdykowski wycofał piłkę do Oresta Tkaczuka, a ten przymierzył na 2:1. Siedem minut później akcję Sebastiana Kamińskiego i Tkaczuka wykończył strzałem z woleja Marcin Bawolik.

Olimpia wyraźnie dominowała w pierwszej połowie. Potwierdzała to statystyka strzałów (12:3, w tym 7:2 w celnych). W drugiej części Błękitni zagrali lepiej. Na początek w dobrej sytuacji nad bramką uderzył Przemysław Brzeziański. Trener Tomasz Grzegorczyk dokonał bardzo ofensywnych zmian. W 66. minucie zdjął duet bocznych obrońców a wpuścił Błażeja Starzyckiego i Damiana Niedojada.

Gra na dwóch napastników miała przynieść gole. W 73. minucie mogło być jednak po sprawie, bo gospodarze trafili w słupek. Chwilę później Błękitni złapali kontakt, ale nie trafił żaden napastnik, a z dystansu golkipera miejscowych zaskoczył Michał Cywiński.

Reakcja Olimpii była jeszcze szybsza niż w pierwszej połowie. Po około minucie na 4:2 uderzeniem w okienko podwyższył Janusz Surdykowski. Szans na trzeciego gola było jeszcze kilka, ale gospodarzy ratował bramkarz i poprzeczka. Po sześciu doliczonych minutach arbiter zakończył mecz i Błękitni pomimo dwóch strzelonych bramek ponownie zeszli z boiska pokonani.

Olimpia Elbląg - Błękitni Stargard 4:2 (3:1)
1:0 - Janusz Surdykowski 7’
1:1 - Mateusz Bochnak (k.) 29’
2:1 - Orest Tkaczuk 32’
3:1 - Marcin Bawolik 39’
3:2 - Michał Cywiński 75’
4:2 - Janusz Surdykowski 76’

Składy:

Olimpia: Paweł Rutkowski - Michał Kiełtyka, Tomasz Lewandowski, Kamil Wenger, Tomasz Sedlewski - Sebastian Kamiński (89’ Damian Poliński), Klaudiusz Krasa (59’ Łukasz Sarnowski), Wojciech Zyska, Orest Tkaczuk (89’ Filip Sobiecki), Marcin Bawolik (64’ Dawid Jabłoński) - Janusz Surdykowski.

Błękitni: Mariusz Rzepecki - Aleksander Theus (66’ Damian Niedojad), Jakub Ostrowski, Jakub Mosakowski, Bartosz Sitkowski (66’ Błażej Starzycki) - Mateusz Bochnak (80’ Filip Karmański), Hubert Krawczun, Dawid Polkowski, Michał Cywiński, Tomasz Kaczmarek (59’ Oskar Ryk) - Przemysław Brzeziański.

Żółte kartki: Krasa, Surdykowski, Wenger, Zyska (Olimpia) - Kaczmarek, Krawczun, Brzeziański (Błękitni).

Sędzia: Szymon Lizak (Poznań).

 
Materiał sponsorowany
Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.
PGE Spójnia - Polski Cukier Toruń. GALERIA