Dzisiaj jest: 1.4.2020, imieniny: Chryzamtyny, Grażyny, Zygmunta

PGE Spójnia Stargard po sezonie 2019/2020: Oceniamy zagraniczne transfery

Dodano: tydzień temu Autor:
Redakcja poleca!

Raymond Cowels III był jedną z gwiazd Energa Basket Ligi.

PGE Spójnia Stargard po sezonie 2019/2020: Oceniamy zagraniczne transfery
Inne transfery nie były już jednak tak udane.

W sumie w ligowych meczach PGE Spójni Stargard zagrało 17 koszykarzy (o dwóch mniej niż rok wcześniej). Nie zmieniła się jednak liczba zagranicznych graczy zgłoszonych do rozgrywek (ośmiu). PGE Spójnia długo szukała optymalnego zestawienia. Przypomnijmy, że w Stargardzie byli też, ale nie zagrali w lidze jeszcze dwaj inni koszykarze.

Mimo wszystko zagraniczne transfery lepiej wyglądały w sezonie 2018/2019. Wtedy w pierwszej części liderem zespołu był Anthony Hickey. W drugiej rundzie czołowymi postaciami byli Rod Camphor, Tweety Carter i Jimmie Taylor. Cała trójka została w Polsce, ale niestety w innych klubach, a Carter i Taylor sięgnęli ze Startem Lublin po wicemistrzostwo Polski. Na plus można było też zaliczyć występy Norbertasa Gigi.

Teraz jedynym trafionym zagranicznym transferem był Raymond Cowels III. Amerykanin wzmocnił drużynę tydzień przed startem ligi i zagrał nawet lepiej niż można było się spodziewać. Tylko on z PGE Spójni Stargard był w czołówce klasyfikacji strzelców. Zdobył 403 punkty. To drugi wynik w EBL. Więcej rzucił tylko Josh Bostic z Asseco Arki Gdynia (438).

Najwyższą średnią miał jednak Michał Michalak z Legii Warszawa, który w 17 meczach zdobywał po 21,94 punktu. Raymond Cowels III zajął w takiej klasyfikacji czwarte miejsce (18,32). Lepsi byli jeszcze Bostic i Dominic Artis z MKS-u Dąbrowa Górnicza, który rozegrał tylko 14 spotkań. Dzięki temu, że nie rozegrano pełnego sezonu zasadniczego wziął udział w ponad połowie meczów swojej drużyny i będzie uwzględniany we wszystkich statystykach.

Raymond Cowels III to również jeden z najbardziej eksploatowanych koszykarzy w Energa Basket Lidze. Na parkiecie spędził blisko 702 minuty (po 32 na mecz). To jedyny koszykarz PGE Spójni, który zagrał we wszystkich 22 meczach i zawsze wychodził w pierwszej piątce. Specjalizował się w rzutach za trzy punkty (43%), ale miał także 5,3 zbiórki, 1,7 asysty i 1,3 przechwytu.

Znakomity strzelec tylko w czterech meczach rzucał mniej niż 10 punktów. Kryzys formy miał akurat w dwóch ostatnich spotkaniach, w których łącznie zdobył 13 punktów trafiając tylko 3/22 prób z gry. Wcześniej miał jednak niesamowitą serię 13 spotkań, w których rzucał 15 lub zdecydowanie więcej punktów.

Inni zagraniczni koszykarze mieli tylko dobre momenty i byli solidnymi uzupełnieniami zespołu. To jednak trochę za mało żeby osiągnąć lepszy wynik. Adris De Leon w 12 meczach zdobywał po 8,7 punktu, 3,7 asysty, 2,5 zbiórki i 1,7 przechwytu. W tym ostatnim wskaźniku był najlepszy w zespole.

Doświadczony reprezentant Dominikany grał jednak dużo słabiej niż sezon wcześniej w MKS-ie Dąbrowa Górnicza. Tylko pięć razy zdobywał 10 lub więcej punktów. Rekordowo rzucił 18 oczek w meczu ze Stelmetem Enea BC Zielona Góra (76:96). Wykorzystał wtedy 7/10 prób z gry, ale w rundzie rewanżowej jego skuteczność była fatalna.

Przebłyski miał też inny rozgrywający. Jokubas Gintvainis w 17 meczach rzucał po 8,2 punktu i rozdawał 3,9 asysty. Trzykrotnie zdobywał po 19 oczek, a największy wpływ na zespół miało to w wygranym meczu z Treflem Sopot (78:69).

Pełny sezon rozegrał też Peter Olisemeka, który nie wystąpił tylko w jednym meczu. Siedmiokrotnie wyszedł w pierwszej piątce. W 18 minut zdobywał po 4,8 punktu (100 w całym sezonie). Był najlepszym zbierającym drużyny (6,4).

Słabo wykonywał rzuty wolne (16/42), ale zapamiętany został na pewno z efektownych bloków. Ostatecznie w statystykach zapisano mu 19 bloków. Najlepsze mecze Nigeryjczyk rozegrał przeciwko GTK. W Stargardzie uzyskał po 14 punktów i zbiórek, a w Gliwicach miał pamiętnych pięć bloków.

Pozostała czwórka zagranicznych koszykarzy miała tylko epizody. Tony Bishop w dziewięciu meczach zdobywał po 6,9 punktu, 6,1 zbiórki i 1,7 przechwytu. Najlepiej zaprezentował się w pojedynku z Polskim Cukrem Toruń - 13 punktów i 15 zbiórek. W tym samym momencie, czyli na początku stycznia odszedł Darnell Jackson - 10 spotkań (wszystkie w pierwszej piątce), 6,1 punktu, 4,7 zbiórki i 1,5 asysty.

Justin Tuoyo zaczął sezon, ale wyjechał po pięciu meczach (siedem punktów, 3,8 zbiórki i 1,6 bloku). Harry Froling miał być natomiast wzmocnieniem na końcówkę sezonu. Było mu jednak dane wystąpić tylko w dwóch meczach (cztery punkty i 4,5 zbiórki). Całą czwórkę łączy fatalna skuteczność za trzy punkty. Bishop miał w tym elemencie 2/19, Jackson 1/6, Froling 0/6, a Tuoyo 0/8.

W ostatniej części podsumujemy osiągnięcia polskich koszykarzy, którzy występowali w PGE Spójni Stargard.

 
Materiał sponsorowany
Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.
Bieg Tropem Wilczym 2020. GALERIA