Dzisiaj jest: 21.10.2018, imieniny: Celiny, Hilarego, Janusza

Zadyszka Błękitnych. Trener wskazał przyczyny

Dodano: miesiąc temu Autor:
Redakcja poleca!

Piłkarze Błękitnych Stargard w środę przegrali z Elaną Toruń 1:2.

Zadyszka Błękitnych. Trener wskazał przyczyny
 
Materiał sponsorowany

Nasz zespół w pięciu ostatnich meczach zdobył tylko punkt. To duży regres w porównaniu z początkiem sezonu, gdy Błękitni po pięciu kolejkach mieli 10 oczek.

- W pierwszej połowie graliśmy trochę nieodpowiedzialnie w obronie. Przeciwnik zbyt łatwo doszedł do trzech sytuacji bramkowych. Z tego, co policzyłem to mieliśmy dwie. W drugiej połowie już zupełnie inaczej. Tworzyliśmy sytuacje. Mecz się wyrównał - ocenia pojedynek z Elaną Trener Adam Topolski.

W drugiej połowie Błękitni przejęli inicjatywę. Doprowadzili do remisu, ale później popełnili błąd, co rywale bezwzględnie wykorzystali. - Trzeba było grać bez błędu. Niestety okazało się, że piłka przechwycona w środku pola. Pomocnik zamiast skasować akcję tak, jak robił to przeciwnik to przegrał pojedynek. Dobrze zagrana piłka między obrońców i fajne wykończenie. Szkoda, że nie zremisowaliśmy, bo mieliśmy szansę w ostatniej akcji meczu. Orłowski nie wykorzystał tego. Trzeba powiedzieć, że przeciwnik pokazał dobrą organizację gry. Technicznie bardzo dobrze chłopcy wyszkoleni utrzymywali się przy piłce - analizuje szkoleniowiec stargardzkiej drużyny.

Zapytaliśmy, czy trener dostrzega słabszą formę drużyny. Szkoleniowiec jednak inaczej tłumaczy gorsze rezultaty. - Na początku byliśmy pewną niewiadomą. Nikt nie wiedział, jak nasi zawodnicy grają. Zostaliśmy rozpracowani przez przeciwników. Takim przykładem jest Adrian Kwiatkowski. Teraz rywale wiedzą już, jak go pilnować i ma trudniej. Z Elaną nie mógł sobie pograć, bo przeciwnik inaczej się do nas ustawił. Myślę, że to jest tym podyktowane, ale również tym, że zespół tak jakby nie udźwignął tej presji. Początkowo byliśmy na wysokiej pozycji, a to miejsce nie było adekwatne do umiejętności. Dzisiaj zderzamy się z przeciwnikami lepszymi od nas organizacyjnie i piłkarsko - mówi Adam Topolski.

Dla Błękitnych najtrudniejsze są nawarstwiające się mecze rozgrywane co kilka dni. Zespół odstawał od rywala również kondycyjnie. Krótka ławka nie pozwala na wiele rotacji w składzie. Teraz czasu na regenerację również nie będzie wiele, bo w niedzielę pojedynek z Górnikiem Łęczna.

Zapraszamy do galerii zdjęć: tutaj
Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.
Wisola - wspomnienie z pleneru. GALERIA