Rada Ministrów rozstrzygnęła wielomiesięczny spór pomiędzy gminami Ińsko i Kalisz Pomorski. Chodziło o ponad 335 hektarów terenów poligonowych w rejonie Studnicy. Zgodnie z decyzją rządu granice administracyjne nie zostaną zmienione, a wniosek Kalisza Pomorskiego o odzyskanie tych terenów został odrzucony. To oznacza, że Ińsko utrzyma zarówno obszar, jak i związane z nim dochody.
Koniec niepewności i duże pieniądze
Dla samorządu to kluczowa informacja. Utrzymanie terenów oznacza zachowanie wpływów z tzw. podatku poligonowego, które sięgają nawet około 200 tysięcy złotych rocznie. To pieniądze, które- jak wielokrotnie podkreślano- mają rekompensować mieszkańcom uciążliwości związane z funkcjonowaniem poligonu, takie jak hałas, zniszczone drogi czy drgania od ciężkiego sprzętu wojskowego.Sprawa wywoływała ogromne emocje. W połowie lipca pojawił się projekt rozporządzenia, który zakładał odebranie Ińsku tych terenów i przekazanie ich do Kalisza Pomorskiego. Władze gminy mówiły wprost o niesprawiedliwości i zapowiadały walkę. Mieszkańcy również byli zdecydowanie przeciwni zmianom- w konsultacjach społecznych sprzeciw był niemal jednogłośny. W obronie gminy stawało również Starostwo Powiatowe. Doszło nawet do protestów w Warszawie, gdzie przedstawiciele Ińska zabiegali o pozostawienie granic bez zmian.
„Warto było walczyć”
Po ogłoszeniu decyzji nie kryto satysfakcji. Jak podkreślają osoby zaangażowane w sprawę, determinacja mieszkańców i samorządu przyniosła efekt. - Dzisiaj gratuluję przede wszystkim Wam- mieszkańcom. Pokazaliście, że warto walczyć o swoje! Serdeczne podziękowania za wspólną walkę dla wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, Szymona Michalskiego, Jacka Liwaka oraz radnych i delegacji z Ińska, która była obecna w Warszawie. Wasz głos został usłyszany- napisał polityk Jarosław Rzepa z PSL na portalu społecznościowym. Decyzja rządu kończy trwający od miesięcy konflikt i daje gminie stabilność- zarówno administracyjną, jak i finansową.Choć konflikt dotyczył niewielkiego obszaru, jego znaczenie było dużo większe. Gra toczyła się nie tylko o granice, ale także o pieniądze, bezpieczeństwo mieszkańców i sprawiedliwy podział korzyści z funkcjonowania Poligonu Drawskiego.
Foto: Pixabay, poglądowo





