Już w piątek swoje zadanie w 33. kolejce Betclic 3. Ligi wykonali piłkarze Błękitnych Stargard. Wyjazdowe zwycięstwo z Tłuchowią Tłuchowo to duży krok do utrzymania na tym poziomie rozgrywek, ale nadal niczego nie można być pewnym. Powodów takiej sytuacji jest kilka.
Gospodarze piątkowego pojedynku już dawno znają swój los. Z 28 punktami zajmują 17. miejsce w tabeli. To oznacza, że beniaminek po rocznej przygodzie spadnie z Betclic 3. Ligi. Błękitni wiedzieli, o co grają i szybko zabrali się do pracy. Już po 22 minutach prowadzili 2:0 po trafieniach Konrada Prawuckiego i Damiana Niedojada-Bednarczyka. Obaj są czołowymi strzelcami Błękitnych (odpowiednio sześć i dziewięć goli). Więcej trafień (10) ma tylko Wojciech Fadecki. Zaskakujący jest, więc fakt, że wiosną grają mało lub wcale, a Niedojad-Bednarczyk wchodził głównie na kilka lub kilkanaście minut.
W tak ważnym meczu trener Mateusz Silewicz postawił na dwóch doświadczonych piłkarzy i była to trafiona decyzja. Po zmianie stron, a konkretnie w 64. Minucie gospodarze złapali kontakt po trafieniu Adama Zaborowskiego. Już siedem minut później odpowiedział Piotr Delner, a w85. minucie swój dublet skompletował Konrad Prawucki i ustalił rezultat.
Błękitni mają 42 punkty i ich sytuacja jest o tyle prosta, co skomplikowana. Stargardzki zespół nie awansuje wyżej niż zajmowane obecnie 12. miejsce. Nie zmieni tego nawet wygrana w ostatnim domowym meczu (sobota 30 maja, 17:00) z Flotą Świnoujście. Błękitni w tym spotkaniu potrzebują punktu, żeby zapewnić sobie wspomnianą już 12. pozycję.
Ewentualna porażka to możliwość spadku na 13. miejsce. Po trzy punkty do Błękitnych tracą Pogoń Nowe Skalmierzyce oraz Victoria Września, która niespodziewanie przegrała 1:3 z Lipnem Stęszew. Victoria ma gorszy bilans bezpośrednich spotkań, a Pogoń remis, ale zdecydowanie gorszy bilans bramek. Mogłoby się, więc wydawać, że nie ma praktycznych możliwości na wyprzedzenie Błękitnych. Nic bardziej mylnego. Gdyby Błękitni przegrali, a obie te ekipy wygrały wtedy powstanie mała tabela, w której najlepszy bilans będzie miała Victoria. Lepiej nie kusić losu i po prostu nie przegrać z Flotą, bo Victoria oraz Pogoń zmierzą się z pewnymi swojej sytuacji rywalami z Wielkopolski, a w takich meczach niżej notowane ekipy walczące o utrzymanie często sprawiają "niespodzianki".
Inna kwestia, że nadal nie jest pewne, czy 12. miejsce pozwoli się cieszyć z utrzymania już po najbliższym meczu. To stanie się faktem, jeżeli Świt Szczecin nie spadnie do strefy barażowej. Na ten moment jedno jest pewne. Błękitni w najbliższą sobotę nie spadną z Betclic 3. Ligi. Jeżeli sprawdzi się któryś z negatywnych scenariuszy (spadek na 13. miejsce lub spadek Świtu do strefy barażowej) to oznacza to tyle, że swój los Błękitni pozostawią w rękach ekip grających w barażach pomiędzy drugo i trzecioligowcami i na ich rozstrzygnięcie trzeba będzie poczekać, żeby dowiedzieć się, w której lidze zagra zasłużony stargardzki klub.
Takich problemów pomimo już czwartej porażki z rzędu nie ma KGS Polski Cukier Kluczevia Stargard, który z 46 punktami zajmuje 10. miejsce w tabeli. Jest już pewne, że to właśnie beniaminek będzie najwyżej sklasyfikowaną stargardzką drużyną na koniec sezonu, co prawdopodobnie nigdy nie wydarzyło się w historii stargardzkiej piłki. Głównym wydarzeniem soboty na stadionie przy Niemcewicza było jednak pożegnanie Michała Magnuskiego z pierwszym zespołem Kluczevii. Przed meczem z Polonią Środa Wielkopolska była pamiątkowa koszulka dla legendarnego piłkarza, który w Kluczevii rozegrał 17 seniorskich sezonów. Michał Magnuski opuścił boisko w symbolicznej 16. minucie przy szpalerze od piłkarzy i fajerwerkach odpalonych przez kibiców.
Sam mecz nie miał dużej stawki, bo goście byli już pewni, że sezon skończą na rozczarowującym dla nich trzecim miejscu. Gospodarze wyszli na prowadzenie w 29. minucie. Patryk Rychlik wykończył długą akcję swojej ekipy znakomitym uderzeniem. Goście odpowiedzieli wykorzystując do tego rzuty wolne. W 73. minucie bezpośrednim uderzeniem ze stałego fragmentu popisał Się Bartosz Bartkowiak. Gdy już wydawało się, że mecz skończy się remisem KGS Polski Cukier Kluczevia ponownie stracił punkt w ostatniej akcji. Polonia miała serię rzutów wolnych, a efekt przyniósł ostatni stały fragment. Gola po zamieszaniu zdobył Piotr Skrobosiński. Goście trafili na 2:1, a sędzia zakończył mecz.
Wyniki:
Tłuchowia Tłuchowo - Błękitni Stargard 1:4 (0:2)
0:1 - Konrad Prawucki 8'
0:2 - Damian Niedojad-Bednarczyk 22'
1:2 - Adam Zaborowski 64'
1:3 - Piotr Delner 71'
1:4 - Konrad Prawucki 85'
KGS Polski Cukier Kluczevia Stargard - Polonia Środa Wielkopolska 1:2 (1:0)
1:0 - Patryk Rychlik 29'
1:1 - Bartosz Bartkowiak 73'
1:2 - Piotr Skrobosiński 90+7'

Materiał sponsorowany





