Dzisiaj jest: 11.5.2026, imieniny: Igi, Mamerta, Miry

Osłabiona PGE Spójnia Stargard bez argumentów w półfinale Bank Pekao S.A. 1 Ligi

Dodano: tydzień temu Autor:
Redakcja poleca!

Tak, jak zapowiadaliśmy, PGE Spójnia Stargard przystąpiła do półfinałowej rywalizacji w Bank Pekao S.A. 1 Lidze bez Jalena Ray'a i Szymona Szmita.

Osłabiona PGE Spójnia Stargard bez argumentów w półfinale Bank Pekao S.A. 1 Ligi

Tak, jak zapowiadaliśmy, PGE Spójnia Stargard przystąpiła do półfinałowej rywalizacji w Bank Pekao S.A. 1 Lidze bez Jalena Ray'a i Szymona Szmita. Co więcej, obaj koszykarze prawdopodobnie w tym sezonie już nie zagrają. Biało-Bordowi brutalnie zderzyli się z nową rzeczywistością. Choć mieli dobre momenty i jeszcze w trzeciej kwarcie tracili do przeciwnika tylko sześć punktów to ostatecznie przegrali z ŁKS Coolpack Łódź aż 66:95.

Pomimo bardzo wysokiej porażki kibice do ostatniej sekundy gorącym dopingiem wspierali stargardzki zespół. Choć mieli oni momenty radości, to PGE Spójnia nie wygrała nawet jednej kwarty. Po bardzo wyrównanych 10 minutach Biało-Bordowi przegrywali 12:17. To był i tak dobry rezultat, bo w pierwszej kwarcie PGE Spójnia trafiła tylko 4/16 rzutów z gry (0/7 za trzy).

Gospodarze mieli jeden z najlepszych momentów na początku drugiej kwarty. Seria siedmiu punktów dała im prowadzenie 21:19. Pierwszą "trójkę" trafił wtedy Jarosław Mokros, a po dwa "oczka" dołożyli Wiktor Rajewicz oraz Ilja Gromovs. Trener Nikola Avramović poprosił wtedy o przerwę, a jego zespół odpowiedział serią 10 punktów. Gospodarze później się zbliżyli, ale rywale ponownie uzyskali 14 "oczek" przewagi (42:28). Po 20 minutach było jednak tylko 34:44, bo równo z syreną kończącą drugą kwartę, drugą "trójkę" dla PGE Spójni trafił Wojciech Czerlonko.

Rezultat pierwszej części mógł być dla PGE Spójni zdecydowanie lepszy. Najwięcej punktów (po dziewięć) mieli dla stargardzkiej drużyny w tym fragmencie Ilja Gromovs i Jarosław Mokros. Środkowy trafił jednak tylko 3/10, a skrzydłowy 3/7 rzutów z gry. Łotysz cały mecz skończył z 13 punktami (4/11 z gry i 5/6 z rzutów wolnych). Miał też osiem zbiórek. Jarosław Mokros po zmianie stron dołożył jeszcze tylko punkt z rzutu wolnego.

Trzecia kwarta zaczęła się od prowadzenia gości 48:34. Po trzech minutach było już jednak tylko 42:48 i wróciła nadzieja na walkę o zwycięstwo do ostatnich sekund. Szczególnie że świetną serię miał Jakub Karolak. W sytuacji, gdy w podstawowej rotacji trener ma ośmiu koszykarzy, żeby wygrać z tak mocnym przeciwnikiem, potrzebny jest wybitny występ minimum jednego gracza. To jednak w sobotę się nie wydarzyło. Jakub Karolak dołożył jeszcze trzecią "trójkę", ale trafiając 4/11 prób z gry zdobył 11 punktów. Najwięcej, bo 15 "oczek" miał Wojciech Czerlonko, który rozdał też osiem asyst. Pozostali koszykarze PGE Spójni mieli łącznie tylko sześć asyst.

Po wspomnianej już trzeciej "trójce" Karolaka było 45:50 i to najlepszy dla PGE Spójni rezultat w drugiej połowie. Później ŁKS systematycznie powiększał swoją przewagę. Już na początku czwartej kwarty różnica przekroczyła 20 punktów i było jasne, że przyjezdni zwyciężą. Aż prosiło się, żeby trener Marek Popiołek oszczędził podstawowych graczy na niedzielny pojedynek, który zacznie się już o godz. 18:00, a nie jak wcześniej planowano 20:00. Tymczasem stargardzka młodzież, dla której mogło być to bezcenne doświadczenie, na parkiecie pojawiła się 94 sekundy przed końcem spotkania.

Przy aktualnych kadrowych możliwościach skład ŁKS-u wyglądał zdecydowanie lepiej. Goście trafili 35/66 prób z gry, a PGE Spójnia tylko 22/58. Duża różnica była też w zbiórkach (41:30). Najbardziej wymowna była jednak inna statystyka. Trener Marek Popiołek wszystkie siły rzucił do pierwszej piątki, wobec czego zmiennicy zdobyli tylko 13 punktów, z czego sam Wiktor Rajewicz rzucił 10 "oczek". Ławka ŁKS-u zdobyła aż... 61 "oczek". Nic w tym zaskakującego, skoro z ławki zaczął najlepszy strzelec łódzkiej ekipy, Marcel Ponitka (23 punkty i siedem zbiórek). Innymi mocnymi rezerwowymi byli Jaquan Carlos (12 punktów, osiem asyst i pięć zbiórek) oraz Igor Urban (11 punktów i siedem asyst). Z pierwszej piątki najbardziej wyróżniał się Dominik Grudziński (15 punktów i pięć zbiórek).

PGE Spójnia Stargard - ŁKS Coolpack Łódź 66:95 (12:17, 22:27, 15:22, 17:29)

PGE Spójnia: Wojciech Czerlonko 15, Ilja Gromovs 13, Jakub Karolak 11, Jarosław Mokros 10, Wiktor Rajewicz 10, Igor Wadowski 4, Paweł Kikowski 3, Bartosz Góralski 0, Mikołaj Hensler 0, Paweł Kopycki 0, Jakub Wojdak 0.

ŁKS Coolpack: Marcel Ponitka 23, Dominik Grudziński 15, Jaquan Carlos 12, Igor Urban 11, Aleksander Lewandowski 10, Iwo Maćkowiak 6, Wiktor Sewioł 6, Jakub Motylewski 4, Chauncey Collins 3, Piotr Keller 3, Norbert Kulon 2, Nataniel Kolasiński 0.

Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw): 1-0 dla ŁKS Coolpack Łódź.

 


 

Materiał sponsorowany

Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.
VIII Niebieski Bieg. Fotorelacja