To była odpowiedź godna kandydata do awansu do Orlen Basket Ligi. Koszykarze PGE Spójni Stargard wygrali z Decką Pelplin 92:68 i żeby zagrać w półfinale Bank Pekao S.A. 1 Ligi potrzebują jeszcze jednej wygranej. Szansę na to będą mieli już w niedzielę wieczorem ponownie na parkiecie w Pelplinie.
Stwierdzenie, że PGE Spójnia Stargard jest jak piłkarski Bayern Monachium, byłoby zapewne sporą przesadą, ale Biało-Bordowych podobnie, jak Bawarczyków lepiej nie drażnić. W sobotę i to przed własną publicznością dotkliwie przekonała się Decka Pelplin. To był srogi rewanż za zaskakującą domową porażkę z minionej niedzieli. Gospodarze nie wygrali nawet jednej kwarty, choć również w tym spotkaniu próbowali denerwować faworyta.
Trener Marek Popiołek dokonał dwóch zmian w pierwszej piątce. Nawet na chwilę na parkiecie (prawdopodobnie kontuzja) nie pojawił się Szymon Szmit, a z ławki mecz zaczął Igor Wadowski. Zastąpili ich Jakub Karolak i Jarosław Mokros. Skrzydłowy zdobył siedem punktów, trafiając 3/3 próby z gry, ale na parkiecie spędził tylko 17 minut. W pierwszej połowie zagrał tylko przez cztery minuty, bo szybko popełnił trzy przewinienia. Jakub Karolak grał zdecydowanie dłużej (31,5 minuty). Strzelec zaczął mecz od pięciu punktów, a finalnie zdobył 15 "oczek" (6/11 z gry).
Już w pierwszej kwarcie PGE Spójnia Stargard prowadziła 24:14. Jedynym realnym zagrożeniem w tym fragmencie ze strony Decki Pelplin był Maciej Nagel, który zdobył osiem punktów. Później dołożył jeszcze tylko dwa punkty, a w jego dorobku było też sześć zbiórek. Pierwszy dłuższy przestój przytrafił się stargardzkiej drużynie na przełomie pierwszej i drugiej kwarty. Po fragmencie wygranym 10:1 gospodarze przegrywali już tylko 24:25. Jedyny punkt w tym czasie zdobył dla przyjezdnych z rzutu wolnego Wiktor Rajewicz.
Po kolejnej serii sześciu punktów Decka prowadziła 30:29. Wtedy jednak PGE Spójnia odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób, wygrywając ostatnie cztery minuty drugiej kwarty 11:0 i schodząc na kwadrans przerwy z prowadzeniem 40:30. Stargardzianie trafili w pierwszej połowie 14/26 rzutów z gry (3/8 za trzy). Powinni mieć większą przewagę, jednak fatalnie egzekwowali rzuty wolne (9/17). Po zmianie stron było już w tym elemencie lepiej (9/11). Decka w całym meczu miała o połowę mniej rzutów wolnych i do tego była nieskuteczna (8/14). Gospodarze mieli trochę więcej zbiórek (34:31) i asyst (20:19), ale popełnili aż 20 strat przy 13 PGE Spójni.
Prawdziwą różnicę zrobiły trafienia trzypunktowe. Po zmianie stron PGE Spójnia wykorzystała 7/13 swoich szans, co dało jej znakomity łączny wynik (10/21). Decka w pierwszej połowie nie trafiła żadnej z 13 "trójek". Drugą część zaczęła od trafienia Filipa Gurtatowskiego. Ten koszykarz przymierzył jeszcze raz za trzy, ale był jedynym graczem z Pelplina trafiającym z za linii 6,75 metra. Cała ekipa miała w tym elemencie 2/22. W trzeciej kwarcie jednak potrafiła zniwelować stratę z 11 do trzech punktów (51:54).
To, jak się okazało, był koniec emocji. Stargardzianie na lepszą ofensywę rywala (23 punkty w trzeciej kwarcie) odpowiedzieli jeszcze lepszym atakiem. Zdobyli w tej odsłonie 32 punkty, trafiając 11/17 rzutów z gry. Najważniejsza była jednak seria 15 "oczek" z rzędu dająca 18 punktów przewagi. To odebrało rywalom chęci do kolejnego pościgu. Oczywiście ostateczna różnica może mieć tylko psychologiczne znaczenie, bo w niedzielę rywalizacja rozpocznie się od początku. Sytuacja się zmieni w takim stopniu, że Decka nie będzie mogła sobie pozwolić na kolejną porażkę, a PGE Spójnia ma w rezerwie jeszcze ewentualny piąty środowy mecz w Stargardzie. Lepiej jednak nie prowokować sobie takich problemów i sprawę awansu do półfinału załatwić już w Pelplinie.
W sobotę kluczową postacią był Jalen Ray. Amerykanin 19 ze swoich 21 punktów zdobył w drugiej połowie, a popisowa w jego wykonaniu była trzecia kwarta. Tylko w tej części rzucił 14 "oczek", a trzy "trójki" w tym trafienie niemal na koniec kwarty to pokaz umiejętności czołowego gracza Bank Pekao S.A. 1 Ligi. Jalen Ray rozdał również sześć asyst. Fetowany przed meczem za zdobycie tytułu MVP rundy zasadniczej koszykarz Decki, Jayden Coke-Domingue zdobył 20 punktów (9/10 za dwa i 0/5 za trzy), ale spora część jego trafień już nie miała znaczenia dla losów spotkania. Dla PGE Spójni 16 punktów (6/8 z gry), siedem zbiórek oraz sześć asyst uzyskał Wojciech Czerlonko. Ilja Gromovs do 12 "oczek" dołożył sześć zbiórek. Co ciekawe najwyższy wskaźnik +/- mieli Igor Wadowski (32), Wojciech Czerlonko i grający tylko przez 10 minut Paweł Kopycki (obaj 27).
Decka Pelplin - PGE Spójnia Stargard 68:92 (16:24, 14:16, 23:32, 15:20,)
Decka: Jayden Coke-Domingue 20, Maciej Nagel 10, Damian Durski 9, Olivier Szczepański 9, Filip Gurtatowski 6, Mariusz Konopatzki 5, Przemysław Kuźkow 5, Filip Siewruk 4, Mikołaj Ratajczak 0, Oliver Rudziński 0.
PGE Spójnia: Jalen Ray 21, Wojciech Czerlonko 16, Jakub Karolak 15, Ilja Gromovs 12, Paweł Kikowski 10, Igor Wadowski 8, Jarosław Mokros 7, Paweł Kopycki 2, Wiktor Rajewicz 1.
Stan Rywalizacji (do trzech zwycięstw): 2-1 dla PGE Spójni Stargard.

Materiał sponsorowany





