Dzisiaj jest: 24.1.2026, imieniny: Felicji, Roberta, Sławy

Sentymentalny pojedynek i 10. zwycięstwo z rzędu PGE Spójni Stargard

Dodano: 2 miesiące temu Autor:
Redakcja poleca!

Solvera Sokół Łańcut to przeciwnik, z którym PGE Spójnia Stargard ma niesamowitą serię zwycięstw.

Sentymentalny pojedynek i 10. zwycięstwo z rzędu PGE Spójni Stargard

Solvera Sokół Łańcut to przeciwnik, z którym PGE Spójnia Stargard ma niesamowitą serię zwycięstw. W sobotę po bardzo dobrym meczu Biało-Bordowi przedłużyli swoją passę wygrywając w hali OSiR 96:81.

Były czasy, gdy rywale z Łańcuta radzili sobie bardzo dobrze w Stargardzie. Po raz ostatni wygrali jednak tutaj 5 grudnia 2015 roku. Oczywiście przez kilka lat ekipy z Pomorza Zachodniego i Podkarpacia nie rywalizowały, ale, nawet gdy się mierzyły, to PGE Spójnia była zdecydowanie lepsza. Pięć zwycięstw w sezonie 2017/2018, gdy stargardzki zespół po finale w Łańcucie awansował na ekstraklasowe parkiety. Później również cztery zwycięstwa, gdy koszykarze z Łańcuta dołączyli do PGE Spójni w Orlen Basket Lidze. Gospodarze sobotniego pojedynku nie zatrzymali się, dokładając 10. wygraną z rzędu.

- Bardzo ciekawa statystyka. Nie znałem jej, także dziękuję za przypomnienie. Oczywiście duży sentyment też do tego zespołu ze strony klubu z Łańcuta. Pragnę przypomnieć, że w momencie, gdy Sokół Łańcut awansował do pierwszej ligi w 2004 roku, pierwszy mecz rozgrywaliśmy ze spadkowiczem, Spójnią Stargard i wtedy u nas na parkiecie odnieśliśmy przekonujące zwycięstwo. Sezon, który można przypomnieć, gdy wróciliście do ekstraklasy, w finale mieliśmy przyjemność rywalizować z wami i świętowaliście awans właśnie na parkiecie w Łańcucie. Jest trochę wspomnień, które łączą dwa nasze kluby. Piszemy nową historię. Zobaczymy, co pokaże obecny sezon - powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener gości, Dariusz Kaszowski, którego zapytaliśmy o niewiarygodną serię bezpośrednich starć.

Sobotnie zwycięstwo jest okazałe, ale długimi fragmentami to był naprawdę wyrównany pojedynek. Tak było na początku (12:12). Co ciekawe w tym fragmencie wszystkie punkty dla gości zdobył Milan Milovanović. W całym spotkaniu serbski podkoszowy miał 22 punkty (8/10 z gry i 6/6 z rzutów wolnych), 10 zbiórek i pięć asyst.

Szybko grający przeciwnik narażał się na odpowiedź PGE Spójni. Stargardzianie błyskawicznie wypracowali przewagę i już w pierwszej kwarcie prowadzili 31:17. Nie mogło być inaczej, skoro trafili w tej części 4/6 prób za dwa i aż 6/9 za trzy punkty. W całym meczu PGE Spójnia trafiła 38/76 rzutów z gry, czyli aż o 10 więcej od Solvera Sokoła. Gospodarze popełnili tylko siedem strat przy 11 przeciwnika. Mieli 15/38 celnych "trójek" i wykonywali mało rzutów wolnych (5/7).

PGE Spójnia w drugiej kwarcie roztrwoniła niemal całą przewagę, bo po "trójce" Filipa Struskiego było tylko 44:42. Gospodarze jednak nawet na moment nie stracili już prowadzenia. Pięć punktów Jarosława Mokrosa sprawiło, że po 20 minutach było 49:44. W drugiej połowie było jeszcze kilka takich momentów, gdy przyjezdni nie potrafili odrobić, wydawałoby się, że niewielkiej różnicy. Gdy mogło zrobić się gorąco, PGE Spójnia zawsze miała odpowiedź. Najlepsze gospodarze zostawili na koniec, odskakując nawet na 18 punktów (96:78).

Kończący akcje efektownymi wsadami Ilja Gromovs ponownie pokazał, jak istotnym koszykarzem jest dla PGE Spójni. Do 19 punktów (8/13 z gry) dołożył 12 zbiórek. Jego zmiennik Aleksander Jęch zdobył tylko dwa punkty, ale grał aż przez 17 minut. Miał sześć zbiórek i trzy bloki, a przede wszystkim potrafił powstrzymać Milana Milovanovića. Jakub Karolak podobnie, jak w ostatnich meczach zaczął z ławki i zdobył 17 punktów, trafiając 6/12 rzutów z gry. Jalen Ray również trafiał ważne rzuty (5/9 za trzy) i do 17 "oczek" dołożył sześć asyst. Siedem asyst rozdał wracający do gry po kontuzji Francis Han. Jarosław Mokros trafił tylko 2/9 "trójek", ale był bezbłędny w rzutach za dwa punkty (5/5). Oprócz 16 punktów skrzydłowy miał również pięć asyst i cztery zbiórki. Piątym graczem z dużą zdobyczą punktową (14) był Wojciech Czerlonko, a osiem "oczek" zdobył Szymon Szmit (3/6 z gry).

PGE Spójnia Stargard - Solvera Sokół Łańcut 96:81 (31:20, 18:24, 18:16, 29:21)

PGE Spójnia: Ilja Gromovs 19, Jakub Karolak 17, Jalen Ray 17, Jarosław Mokros 16, Wojciech Czerlonko 14, Szymon Szmit 8, Francis Han 3, Aleksander Jęch 2, Wiktor Rajewicz 0.

Solvera Sokół: Milan Milovanović 22, Oskar Hlebowicki 19, Filip Struski 14, Piotr Wieloch 11, Mateusz Bręk 6, Maciej Kucharek 6, Mateusz Kaszowski 3, Mateusz Czempiel 0.

Foto: Tomek Burakowski

 


 

Materiał sponsorowany

Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingu usług i produktów partnerów właściciela serwisów.
PGE Spójnia Stargard - Decka Pelplin. Fotorelacja