W sobotnim meczu 12. kolejki Bank Pekao S.A. 1 Ligi koszykarze PGE Spójni Stargard pokonali GKS Tychy 79:65. To był sentymentalny wyjazd dla kapitana Biało-Bordowych.
Szymon Szmit w sezonie 2021/2022 rozegrał 22 mecze w PGE Spójni Stargard w Orlen Basket Lidze. Średnio na parkiecie spędzał jednak tylko po sześć minut. Później swoich szans na bardziej regularną grę szukał w pierwszoligowych klubach. Z dobrej strony pokazał się w AZS AGH Kraków, a dwa kolejne lata spędził już w czołowej ekipie Bank Pekao S.A. 1 Ligi.
Dla GKS-u Tychy w dwóch kolejnych latach zdobywał średnio ponad 10 punktów, grając ponad 25 minut. Istotny był też fakt, że urodzony w 2002 roku koszykarz był wtedy młodzieżowcem. Przed obecnym sezonem ten przepis został zlikwidowany i kluby już nie muszą korzystać z obowiązkowego młodzieżowca przez całe spotkanie. Szymon Szmit natomiast wrócił do klubu, którego jest wychowankiem i grając średnio przez 23 minuty, zdobywa 5,5 punktu, 3,7 zbiórki oraz 1,5 asysty.
Indywidualne osiągnięcia poprawił w Tychach, gdzie w sobotę przyjechał z PGE Spójnią i do 12 punktów dołożył siedem zbiórek (sześć w ataku). - Na początku chciałbym podziękować drużynie z Tychów za mecz. Chciałbym podziękować również naszym kibicom, którzy przejechali kawał drogi, żeby nas wspierać. Myślę, że w drugiej połowie pokazaliśmy naszą siłę, naszą jakość i udało się odjechać, później ten mecz kontrolować. Cieszy każde zwycięstwo. Musimy te punkciki zbierać, budować się. Sezon jest długi. Ja się personalnie cieszę, bo powrót do Tychów. Po dwóch latach spędzonych tutaj bardzo miło wspominam to miejsce i cieszę się, że udało nam się tutaj wygrać - powiedział kapitan PGE Spójni Stargard na pomeczowej konferencji prasowej.
- Gratulacje dla mojego zespołu, bo rzeczywiście tak, jak Szymon powiedział, zwłaszcza w drugiej połowie naprawdę wyglądaliśmy, jak drużyna. Tak współpracowaliśmy w obronie i w ataku, że kontrolowaliśmy ten mecz. Jestem zadowolony, że jako zespół robimy postępy. Mamy wreszcie trochę spokoju, trochę stabilizacji. Wygrzebaliśmy się odrobinę z tych problemów zdrowotnych i mam nadzieję, że ta drużyna będzie wyglądała coraz lepiej. W drugiej połowie też zdominowaliśmy walkę o zbiórki. Graliśmy bardzo poprawnie w obronie - dodał trener Marek Popiołek.
PGE Spójnia Stargard po sobotnim zwycięstwie z bilansem 7-4 awansowała na piąte miejsce w tabeli Bank Pekao S.A. 1 Ligi. GKS jest na czwartej pozycji, ale tylko dlatego, że rozegrał więcej spotkań, bo również odniósł siedem zwycięstw. - To jest bardzo cenne zwycięstwo, bo odniesione na trudnym terenie. Tak, jak Szymon mówił, ja też dziękuję bardzo kibicom. Dla mnie to jest imponujące, że jeżdżą taki kawał drogi za nami i grupka osób nas wspiera. Na pewno dużo osób oglądało ten mecz w Stargardzie. Oby hala na naszym kolejnym meczu była pełna albo prawie pełna - podsumował Marek Popiołek.
We wspomnianym przez trenera następnym meczu rywalem PGE Spójni Stargard będzie Solvera Sokół Łańcut. To drużyna, która wygrała osiem z 12 spotkań. Pojedynek w hali OSiR odbędzie się w sobotę, 6 grudnia o godz. 15:00.

Materiał sponsorowany




