Koszykarze PGE Spójni Stargard odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu. To druga taka seria Biało-Bordowych w sezonie 2025/2026. Ekipa prowadzona przez trenera Marka Popiołka powoli się rozkręca. W 12. kolejce Bank Pekao S.A. 1 Ligi pokonała 79:65 groźnego przeciwnika, jakim jest GKS Tychy. Gospodarze w drugiej połowie zdobyli tylko 21 punktów.
Pojedynek drużyn, które miały do tej pory po cztery porażki długo był wyrównany, a prowadzenie wielokrotnie się zmieniało. W pierwszej kwarcie niewielką przewagę (19:15) uzyskali gospodarze, ale zdecydowanie lepiej tę część zakończyli stargardzianie. "Trójka" Jalena Ray'a dała im prowadzenie 24:21. PGE Spójnia w tej części trafiła 8/14 rzutów z gry. Istotna była przewaga w zbiórkach (14:5), którą niwelowały straty (5:0 na niekorzyść Biało-Bordowych).
Gdy po raz drugi zza linii 6,75 metra trafił Ray, PGE Spójnia prowadziła 31:26. GKS jednak szybko odrobił niewielką stratę, a w końcówce drugiej kwarty na chwilę przełamał swoją dystansową niemoc. Po "trójkach" Mateusza Dziemby i Mateusza Szczypińskiego to gospodarze po 20 minutach prowadzili 44:43. Dla stargardzkiej drużyny tercet Jalen Ray (12), Wojciech Czerlonko (11) oraz Ilja Gromovs (dziewięć) zdobył łącznie 32 z 43 punktów. Po zmianie stron do tego grona dołączył Szymon Szmit.
Kapitan PGE Spójni przez dwa ostatnie lata grał dla GKS-u, a właśnie w Tychach rozegrał najlepszy mecz w sezonie 2025/2026. Na parkiecie spędził 26 minut i do 12 punktów (3/8 z gry) dołożył siedem zbiórek. Aż sześć z nich było w ataku. Cała PGE Spójnia miała 22 ofensywne zbiórki przy 14 przeciwnika. Przewaga PGE Spójni pod tablicami była wyraźna (53:38).
W drugiej połowie wątpliwości już nie było. GKS prowadził tylko na początku tej części (46:45). Później był jeszcze remis 51:51. PGE Spójnia długo nie potrafiła udokumentować boiskowej przewagi na tablicy wyników. Zrobiła to w ostatnich czterech minutach trzeciej kwarty. Seria dziewięciu punktów dała 11 "oczek" przewagi.
W ostatnich 10 minutach obie drużyny zdobyły łącznie tylko 23 punkty. Wszystko jednak przy pełnej kontroli stargardzkiej ekipy. Ważną "trójkę" trafił Jarosław Mokros, który do siedmiu punktów (3/6 z gry) dołożył pięć zbiórek i cztery asysty. Miał też jednak pięć z 15 strat zespołu. W całym meczu obie drużyny trafiły po 27 rzutów z gry. PGE Spójnia miała więcej "trójek" (8/24), a GKS i tak fatalną skuteczność (5/24) poprawił już przy rozstrzygniętym meczu. PGE Spójnia miała też zdecydowanie więcej rzutów wolnych (17/25 przy 6/10 rywali.
Dwóch koszykarzy PGE Spójni osiągnęło double-double. Wojciech Czerlonko miał 19 punktów (7/13 z gry) i 10 zbiórek, a Ilja Gromovs dołożył 16 "oczek" i 10 zbiórek. Łotysz miał sześć ofensywnych zbiórek, trafił 5/10 prób z gry i 6/8 rzutów wolnych, ale trudny do przejścia był też w obronie. To nie był najlepszy mecz Jalena Ray'a, ale Amerykanin zdobył 16 punktów (6/17 z gry). Wiktor Rajewicz do pięciu punktów dołożył pięć zbiórek i cztery asysty. Z rozgrywającym na parkiecie PGE Spójnia była o 22 punkty lepsza od GKS-u (najlepszy wskaźnik +/- w zespole). Jakub Karolak trafił tylko 1/6 rzutów, ale miał sześć zbiórek, trzy asysty i dwa przechwyty.
Dla gospodarzy 17 punktów, sześć asyst i pięć zbiórek uzyskał Tomasz Śnieg. Były kapitan PGE Spójni rozgrywa drugi sezon w tyskiej ekipie. W pierwszej połowie miał 13 "oczek" (6/7 z gry), ale po przerwie stargardzianie nie pozwolili mu już na tak dużo (2/3 celne rzuty). PGE Spójnia ograniczyła też innego skutecznego w pierwszej połowie koszykarza, bo Sebastian Bożenko po zmianie stron zdobył już tylko dwa ze swoich 11 punktów. Trener Tomasz Jagiełka ma w składzie kilku naprawdę ciekawych koszykarzy. GKS jednak konsekwentnie nie wzmacnia się zagranicznymi graczami, którzy w takich zespołach, jak PGE Spójnia Stargard przechylają losy spotkań na korzyść swojej drużyny.
GKS Tychy - PGE Spójnia Stargard 65:79 (21:24, 23:19, 11:23, 10:13)
GKS: Tomasz Śnieg 17, Sebastian Bożenko 11, Mateusz Dziemba 11, Konrad Dawdo 8, Szymon Kiwilsza 8, Mateusz Szczypiński 6, Szymon Walski 4, Mikołaj Adamczak 0, Stanisław Heliński 0, Kajetan Kuczawski 0, Michał Lis 0.
PGE Spójnia: Wojciech Czerlonko 19, Ilja Gromovs 16, Jalen Ray 16, Szymon Szmit 12, Jarosław Mokros 7, Wiktor Rajewicz 5, Aleksander Jęch 2, Jakub Karolak 2.

Materiał sponsorowany




